Czarne chmury nad Google

przez | 28/05/2009

Spadające nakłady pism i dzienników są faktem obecnym w przestrzeni publicznej już od wielu lat. 10 lat ma firma Google, założona przez dwóch studentów, która dzisiaj jest jednym z największych gigantów związanych z Internetem i – co za tym idzie – przepływem informacji. Jak pisze w reportażu z Nowego Jorku Magdalena Rittenhouse o czarnych chmurach zbierających się nad Google: „Zagrożony gatunek szuka winowajców. W cieniu podejrzenia znalazł się drapieżnik Google. Czy zasłużenie?”

„Z czasem jednak okazało się, że są również przegrani: autorzy stron internetowych, dzięki którym tak naprawdę funkcjonuje sieć, oraz wyszukiwarki. Mniejsi i więksi, poważni i nie całkiem, profesjonaliści i amatorzy – egzystują najczęściej dzięki temu, co stworzyły tradycyjne media, przede wszystkim gazety. Te zaś tracą na wszystkich frontach. Czytelników skłonnych zaprenumerować papierowe wydanie jest coraz mniej – po co, skoro wszystko można za darmo, znacznie szybciej przeczytać w internecie? Reklamodawcy także coraz chętniej migrują do sieci. W odróżnieniu od miejsca na szpalcie czy czasu antenowego, internet ma nieograniczoną pojemność. Bezlitosne prawo popytu i podaży sprawia, że jest w związku z tym znacznie tańszy.”

Jak media planują bronić się przed Google? To w najnowszym „Tygodniku Powszechnym”, w sprzedaży od 27 maja.