Mniej ważne gdzie

Utrudnienia w dostępie do kredytów hipotecznych spowodowały, że nabywcy mieszkań zmuszeni zostali do przewartościowania kryteriów jakimi kierowali się wcześniej przy podejmowaniu decyzji o zakupie lokalu.

Pierwszoplanowa kiedyś lokalizacja ustąpiła dziś miejsca liczbie pokoi w mieszkaniu, na jakie możemy sobie pozwolić, aby w ogóle móc uzyskać kredyt. Jeszcze rok temu to właśnie usytuowanie mieszkania było najważniejszym czynnikiem decydującym. Wybieraliśmy dzielnicę w jakiej chcieliśmy mieszkać, lub nawet jej część i w jej obrębie poszukiwaliśmy lokum. Czas dojazdu do pracy, rozwinięta infrastruktura i ilość terenów zielonych w pobliżu, liczyły się bardziej niż wielkość samego mieszkania. Dlaczego? Dlatego, że banki bez ograniczeń udzielały kredytów hipotecznych i kupujący mogli bez większych przeszkód zaciągać pożyczki na wysokie kwoty.

Teraz dla 5 tysięcy osób, zainteresowanych zakupem mieszkania w największych miastach, które wzięły udział w ankiecie Home Broker w I kwartale br. lokalizacja to dopiero szósty w kolejności czynnik, który wpływa na ich wybór. Co zatem liczy się najbardziej? Ważna jest minimalna liczba pokoi (91 proc.). Istotne jest, aby mieszkanie miało co najmniej 2 pokoje. To obniżenie wymagań kupujących spowodowane zostało przez drastyczne ograniczenie możliwości finansowania zakupu.

Na drugim miejscu wśród kryteriów wyboru plasuje się cena, na którą wskazuje 77 proc. badanych. Kwota jaką kupujący mają możliwość przeznaczyć na lokal jest nierozerwalnie związana z jego powierzchnią. Wielkość mieszkania jest kolejnym zatem ważnym czynnikiem dla przeważającej większości zainteresowanych kupnem. Decydujące znaczenie metrażu dla nabywców potwierdza Marzena Nawrocka, kierownik Działu Sprzedaży i Marketingu w Home Invest. – Osoby zainteresowane zakupem na osiedlu Wola Prestige pytają przede wszystkim o najmniejsze dostępne w ofercie mieszkania. Ściślej mówiąc o mieszkania dwupokojowe o jak najmniejszej powierzchni. Kolejne pytanie dotyczy wysokości rabatu, jaki mogą otrzymać na konkretny lokal. Poszukiwanie mniejszych i tańszych lokali ma ścisły związek ze zdolnością kredytową. Dlatego uzgodniliśmy z bankiem, który finansuje inwestycję, że nasi klienci otrzymają w nim niższą marżę wyjściową i zostaną zwolnieni z dodatkowych opłat – mówi.

Kupujący skłaniają się najczęściej ku niewielkim lokalom, choć nie są to już, jak wcześniej kawalerki, kupowane zwykle w celu inwestycyjnym. Obecnie poszukiwane są dwupokojowe mieszkania o powierzchni od 40 do 58 mkw. Lokalizacja istotna jest jedynie dla 58 proc. ankietowanych. Teoretycznie, życzeniem klientów warszawskich firm deweloperskich byłoby zamieszkanie na Mokotowie, Ursynowie lub Woli, a w dalszej kolejności na Żoliborzu, Ochocie i Bielanach, ale faktyczny wybór pada na Bemowo lub Białołękę, gdzie można kupić jedne z najtańszych mieszkań w mieście. Warszawiacy chcą wydać na mieszkanie do 450 tys. zł., a mieszkańcy pozostałych miast do ok. 300 tys. Nie jest niespodzianką, że kwoty te są bardzo zbliżone do cen rynkowych najbardziej poszukiwanych lokali.