Sektor private-equity – ożywienie czy pesymizm

przez | 26/05/2009

Transakcje na rynku fuzji i przejęć w Europie Środkowej zostały zamrożone i nadal brak jest przekonywujących oznak ożywienia. Inwestorzy typu private-equity odczuwają presję na zwiększanie efektywności swoich portfeli inwestycyjnych, a jednocześnie wykazują niepewność przy nowych akwizycjach.

Jak wskazują badania przygotowane przez PKPP Lewiatan we współpracy z Deloitte („Monitoring kondycji sektora dużych przedsiębiorstw 2009”) – ponad 75% dużych firm uważa, że kryzys ma negatywny wpływ na ich działalność. Aż jedna trzecia przedsiębiorców zakłada, że w najbliższym czasie będzie musiała ograniczyć produkcję i sprzedaż w Polsce, a co piąta na rynkach zagranicznych*. Sądzę jednak, że pesymizm tych prognoz jest częściowo efektem powielania krążących na rynku opinii, oprócz oczywiście rzeczywistej skali odczuwanego spowolnienia gospodarczego.

Bez wątpienia jednak dostrzegalny jest spadek produkcji w części sektorów i pogorszenie kondycji finansowej spółek. Taki stan rzeczy ma z kolei ogromny wpływ na rynki kapitałowe oraz kursy walut, które w związku z tym cechują się od kilku miesięcy dużą niestabilnością.

Dzisiejsza sytuacja gospodarcza wpływa także na ocenę rynku przez inwestorów, którzy realne wartości nabywanych spółek szacują jako niskie. Większość firm boryka się też z trudnościami w uzyskiwaniu finansowania akwizycji. Przed inwestorami z sektora private equity stoją wyzwania wynikające z niepewności i niechęci banków do udzielania kredytów, które są główną siłą napędową tego rynku.

W ostatnim czasie nastąpiło obniżenie wskaźnika lewarowania w odniesieniu do udziału kapitałowego w inwestycji. Znacząco niższe mnożniki w niektórych sektorach takich, jak motoryzacyjny czy produkcyjny sprawiają, że generalny nastrój nie składnia do wychodzenia z inwestycji.

Niemniej jednak – w czasie spowolnienia gospodarczego – fundusze private equity mogą stać się ciekawym, a dla niektórych firm nawet jedynym, sposobem na kontynuowanie ich biznesu.

Pomijając wszystkie utrudnienia, stwarza to warunki zachęcające fundusze private equity do inwestycji na rynku Europy Środkowej. Ponadto, wyraźny spadek wartości firm z Europy Zachodniej, jak również ogólnie niższy poziom konkurencji niż w przeszłości, staje się impulsem do ekspansji środkowo-europejskich funduszy private equity także na Zachód.

Jednakże w Europie Środkowej problemem jest jakość okazji inwestycyjnych. Na pierwszy rzut oka widoczny jest znaczący wzrost możliwości nabycia wyprzedawanych aktywów, z drugiej strony inwestor musi być ostrożny i rozważny w odniesieniu do jakości oraz zdolności radzenia sobie z trudnościami. Wymaga to bardzo ścisłej współpracy ze spółką, głębokiej znajomości jej działalności operacyjnej, wysokiej jakości zarządzania i – co również istotne – potencjalnych przewag konkurencyjnych.

Zgodnie z ostatnim raportem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w Polsce i w Czechach można spodziewać się ożywienia znacznie szybciej niż w pozostałych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Wynika to z relatywnie niższych wskaźników zadłużenia w tych krajach oraz pola do realizacji aktywnej polityki monetarnej przez deprecjację waluty, przy jednoczesnym wsparciu eksportu i dalszym wzroście PKB.