Zadyszka mniejszych spółek

przez | 25/05/2009

Za nami kolejny ciekawy tydzień giełdowy, w którym z jednej strony inwestorzy trawili raporty finansowe spółek za pierwszy kwartał po zakończonym już sezonie publikacji wyników, z drugiej zaś kontynuowana była walka o wyjście indeksu WIG20 ponad kluczowy poziom oporu na wysokości 1900 punktów. Uzupełnieniem dla publikacji spółek publicznych był ponadto czwartkowy raport Głównego Urzędu Statystycznego o wynikach przedsiębiorstw niefinansowych w I kwartale 2009 roku, który potwierdził skalę pogorszenia podstawowych wskaźników ekonomiczno-finansowych przedsiębiorstw w stosunku do sytuacji sprzed roku. Wynik finansowy netto badanych przedsiębiorstw 9,8 mld zł był niższy 52,1 proc., co dość dobrze koresponduje z wynikami spółek giełdowych.

Jeszcze na początku tygodnia wydawało się, że nieudany kilkukrotny atak na poziom 1900 punktów z pierwszej dekady maja pogłębi nastroje korekcyjne na nieco dłuższy czas. Tymczasem już w poniedziałek działania inwestorów wskazywały na możliwość szybkiego powrotu do poziomów z początku stycznia. Wzrost indeksu WIG20 o 2 proc. podczas pierwszej sesji tygodnia odbył się co prawda przy stosunkowo niskich obrotach, jednak ta niska aktywność rynku podczas poniedziałkowych sesji powoli staje się regułą i trudno na tej podstawie wyciągać daleko idące wnioski.

We wtorek pod wpływem dobrych nastrojów na rynkach bazowych popyt pokazał już znacznie większą siłę. Po bardzo mocnym otwarciu udało się nie tylko utrzymać początkowy poziom, ale w południowych godzinach sesji doszło do kolejnego testowania szczytów trzymiesięcznej fali wzrostowej. Atak na poziom 1900 punktów po raz kolejny doprowadził jednak do sporych wahań w obu kierunkach. Mimo wszystko zakończenie sesji na sporych plusach pozwoliło oczekiwać kolejnej próby bicia rekordów, do której doszło już w środę. Także tym razem wydawało, że w końcu bariera pęknie, ale na poziomie 1920,38 punktów (zaledwie 1,08 punktu poniżej maksimum z 6 stycznia) rozpoczął się zwrot. To ustawiło nastroje na końcówkę tygodnia, która stała już dość wyraźnie pod znakiem przewagi strony podażowej.

Kolejne niepowodzenie związane z testowaniem kluczowego poziomu oporu wskazuje, że fala wzrostowa trwająca od lutego powinna się wyczerpywać. Potwierdzenia tej tezy można tajże szukać w szerokości rynku, czyli relacji spółek drożejących do taniejących. O ile w poprzednich tygodniach udział spółek, których kurs szedł w górę, przekraczał 50 proc., o tyle w ostatnim tygodniu ta relacja uległa zmianie na korzyść niedźwiedzi. Tylko w gronie największych spółek z WIG20 przeważały wzrosty (11:9), natomiast w miarę schodzenia na niższe poziomy pod względem kapitalizacji, ta relacja była już gorsza. Wśród spółek wchodzących w skład indeksu sWIG80 mniej więcej jedna trzecia papierów rosła, a pozostałe spadały. Niekorzystnie prezentuje się także szeroki rynek mierzony indeksem cenowym wszystkich spółek, a także wskaźnik A/D Line. W obu przypadkach takie zachowanie względem oficjalnych indeksów sugeruje możliwość wejścia rynku w korektę.

Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć dużej polaryzacji oczekiwań inwestorów. Spora część uczestników rynku oczekuje, że w maju skończy się fala wzrostowa zapoczątkowana w lutym u nas i na początku marca na całym świecie. Takie oczekiwania sprzyjają zwiększaniu się podaży, zwłaszcza na wspomnianych poziomach oporu. Z drugiej strony rośnie grono inwestorów wierzących w trwałe odwrócenie wielomiesięcznej bessy oraz w możliwe ożywienie gospodarcze i przepływ kapitałów z rynku obligacji w celu poszukiwania wyższych stóp zwrotu. Wynik tej konfrontacji stron rynkowych na obecnych poziomach powinien ukształtować nastroje nie tylko na kilka następnych tygodni, ale prawdopodobnie także na kilka miesięcy.

Jacek Rzeźniczek
Główny Analityk
Secus Asset Management SA