Balcerowicz dla Money.pl: Dobrze, że rząd ogranicza wzrost deficytu. Ale zaniedbuje prywatyzację

przez | 15/05/2009

Uważam ministra Rostowskiego za człowieka, który wie, co należy robić – mówi prof. Leszek Balcerowicz Money.pl. – Według mnie, słusznie stara się ograniczyć wzrost deficytu. Mówimy tu o ograniczaniu wzrostu, a nie ograniczaniu deficytu, bo w obecnej sytuacji tylko to jest możliwe. Pole manewru jest więc nieduże, ale akurat w tym punkcie rząd można pochwalić. Podobnie jest w dziedzinie reformy systemów emerytalnych. To, co obecna ekipa zaniedbuje, to prywatyzacja i naprawa systemu sprawiedliwości. Chciałbym też poznać wyniki pracy komisji Przyjazne Państwo.

Money.pl: Pilnowaliśmy dyscypliny finansowej, gdy Pan był w polityce, pilnujemy i teraz, jak wszyscy. Czym w związku z tym wyróżniamy się na tle Europy?

Balcerowicz: Najważniejsze, że wyróżniają nas rynki finansowe. Wystarczy spojrzeć na nasze najbliższe sąsiedztwo, które ponosi właśnie konsekwencje złych decyzji w przeszłości. My płacimy 6 procent za sprzedawane przez nas obligacje skarbowe, a Węgrzy, którzy prowadzili lekkomyślną politykę budżetową, płacą 10, czy nawet więcej procent. Nie musimy wprowadzać bardzo bolesnych rozwiązań gospodarczych, a oni tak.

Czy podziela Pan w takim razie optymistyczną opinię, że dzięki kryzysowi Polska może poprawić swoją gospodarczą i polityczną pozycję w Europie?

Balcerowicz: Nie lubię rozważań w kategoriach optymizmu i pesymizmu. Uważam, że skoro mamy teraz trudniejsze warunki, które przyszły z zewnątrz, to tym bardziej trzeba zdwoić wysiłki i wyzwolić dodatkową falę energii duchowej i intelektualnej. Jeśli uda nam się przeprowadzić dużo reform na poziomie państwa i przedsiębiorstw, to możemy wyjść z kryzysu wzmocnieni. Ale nie jest to, niestety, zagwarantowane.

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/balcerowicz;z;kryzysu;chce;miec;satysfakcje,130,0,451202.html