Z kryzysu długo nie wyjdziemy

przez | 14/05/2009

Kryzys potrwa jeszcze od 3 do 4 lat. Ożywienie będzie jednak wątłe i kruche. Firmy, aby przeżyć muszą szczególną uwagę zwrócić na zachowanie płynności finansowej. Żadna bowiem firma nie jest zbyt duża, aby upaść. W recesji dodatkowym zagrożeniem dla działalności gospodarczej są nieuczciwi pracownicy – takie wnioski przedstawili uczestnicy wystąpień i debat podczas Kongresu Dyrektorów Finansowych, który odbył się w hotelu Hyatt. Wystąpieniom oraz dyskusjom przysłuchiwało się blisko 300 gości.

Wskaźniki koniunktury na rok 2009 nadal są niskie i nic nie wskazuje na możliwość jakiegokolwiek wzrostu w perspektywie krótkoterminowej. Zwłaszcza wskaźnik zaufania w przemyśle notuje rekordowo niską wartość. Kryzysowi sprzyja załamanie się wszystkich składowych popytu: gwałtowny spadek konsumpcji gospodarstw domowych: – 0, 8 % w 2009 roku i załamanie inwestycji: – 3, 9 % w 2009 roku.

– Przewiduję 2 scenariusze wyjścia z kryzysu. Scenariusz w kształcie litery V: trudne i powolne wychodzenie z recesji i scenariusz w kształcie litery L: stopniowe wejście w deflację. – powiedziała Karine Berger, dyrektor działu analiz  z paryskiej centrali Euler Hermes.

Karine Berger podkreślała, że Polska jest narażona na kryzys w sposób szczególny. Główną przyczyną recesji w Polsce będzie załamanie się gospodarki eksportowej, która opiera się na produkcji maszyn, środków transportu, obróbce metali i produkcji  przetworzonej.  – Odbiorcami tej grupy produktów są kraje zmagające się z największą recesją od drugiej wojny światowej: Niemcy, Włochy i Francja. W Polsce produkcja przemysłowa spadla o  15 % w pierwszym kwartale 2009 roku, a eksport zmalał o 26 % – podkreślała Karine Berger.

Szacunki dla Polski

Scenariusz makroekonomiczny dla Polski to spadek wartości PKB w 2009 roku do – 0,6 %. – Dopiero w 2010 roku PKB Polski powinno wzrosnąć o 1,3 % – prognozowała Karine Berger. – Tegoroczna inflacja ma wynieść 2, 1 %,  a w roku przyszłym 2, 6 %.

Z kolei Mirosław Gronicki, minister finansów w latach 2004-2005,  przekonywał, że w tym roku PKB naszego kraju spadnie do nawet – 2,5 procenta PKB.  – Nasza gospodarka uzależniona jest od eksportu. Jeżeli eksport do Niemiec spada o 10 procent to przekłada się to na spadek o 1 procent naszego PKB. Wzrost PKB zanotujemy w 2010 roku: maksymalnie do wartości 1 proc. PKB.

– W Polsce nie dojdzie do zacieśnienia polityki fiskalnej. – mówił Mirosław Gronicki podczas swojego wystąpienia .– Będziemy także obserwować niską aktywność ze strony Narodowego Banku Polskiego w kształtowaniu polityki monetarnej w kraju.. Niestety, wykorzystanie funduszy unijnych będzie poniżej możliwego potencjału, który obliczany jest na 9 miliardów euro.

Zdaniem Mirosława Gronickiego, bez pracy w Polsce będzie 2,5 mln osób w 2010 roku. Oznacza to bezrobocie na poziomie 15 %.

– Sytuacja nie jest dramatyczna, ale skończyły się 3 lata bardzo szybkiego rozwoju. Polskie firmy mogą się jednak dostosować do recesji, bo już przeżyły spowolnienie w 2001 roku. – podkreślał minister Gronicki.

Dbajmy o klientów

W panelu dyskusyjnym: Quo Vadis kapitale? uczestnicy zastanawiali się jak zarządzać finansami przedsiębiorstw w konfrontacji z rzeczywistością i jak planować przewagę konkurencyjną i budować wartość firmy w okresie recesji.

Zdaniem Janusza Jankowiaka, Głównego Ekonomisty Polskiej Rady Biznesu,  najszybciej z kryzysu wyjdzie branża finansowa. – Z kolei największe problemy będą miały firmy, które intensywnie się zadłużały.

Ilona Weiss, dyrektor finansowy w firmie Sage zwróciła uwagę, że jednak małe i średnie firmy w Polsce są w stosunkowo bezpiecznej sytuacji. – Nie brały kredytów. Swoją działalność finansowały ze środków własnych.

Obecny kryzys to koniec pierwszego etapu globalizacji. Przeświadczenie, że wzięcie przykładowego kredytu przez Amerykanina będzie wpływało na rozwój gospodarki np. w Chinach straci na znaczeniu.  – Teraz dla firm dużo ważniejsze będą rynki krajowe – stwierdziła Karine Berger.

Przewagę konkurencyjną trzeba budować także w oparciu o zdrowe relacje z klientami. – Klient nie może być traktowany jak fast food. Teraz liczy się relacja z klientem, która powinna być zbudowana na wzajemnej lojalności. Będzie wtedy trwała i mniej narażona na wpływy dekoniunktury. Ogromnie tego zabrakło w ostatnich latach – podkreślał Wojciech Eichelberger, dyrektor Instytutu Psychoimmunologii.

Dbajmy o płynność

Jak bezpiecznie zarządzać płynnością i rykiem gospodarczym w czasie recesji? – Tak samo jak w czasie hossy, ale staranniej, dokładniej i bardziej ostrożniej – mówił Michał Powałowski, dyrektor Działu Zarządzania Ryzykiem Kredytowym w ING Commercial Finance Polska.

Kondycja firmy zależy od kondycji jej odbiorców. Ważny jest zatem ich przemyślany dobór. Jeżeli firma ma do czynienia z nowym klientem to warto zweryfikować jego kondycję finansową, zbadać historię firmy, przyjrzeć się akcjonariuszom, właścicielom. Można do tego wykorzystać zewnętrzne źródła informacji.

Trzeba też dokładnie zaplanować przepływy finansowe, aby zminimalizować zatory płatnicze w firmie. Konieczne jest wprowadzenie monitoringu płatności od odbiorców. W przypadku tych, którzy spóźniają się z płatnościami należy zastosować procedury kontroli sprzedaży.

– Ostrożniejsze zarządzanie płynnością i ryzykiem oznacza, że warto ubezpieczyć należności. – radził Michał Powałowski. – Po to, aby uniknąć tzw. traumy dyrektora finansowego, który na pytanie prezesa firmy o zysk odpowiada, że zysk jest, ale w nieściągalnych należnościach.

Kryzysowe nadużycia

Firmy w czasie dekoniunktury są szczególnie narażone na nadużycia ze strony zarówno pracowników jak i właścicieli. – Do nadużyć może dochodzić na skutek np. nacisków wywieranych przez kierownictwo lub personel operacyjny w celu sprostania wymogom lub oczekiwaniom rynku –  mówił Dominik Adamski, Starszy Menedżer w Zespole Zarządzania Ryzykiem Nadużyć w Firmie Doradczej KPMG.

Profil „typowego” oszusta- defraudatora to mężczyzna w wieku od 36 do 55 lat, który pracuje w firmie 6 lub więcej lat zanim popełni przestępstwo. – Najczęściej oszustem jest pracownik działu finansowego – zauważył Dominik Adamski.

– Nie ma branży wolnej od nadużyć. W każdym czasie ryzyko nadużyć istnieje, a szczególnie rośnie ono w okresie złej koniunktury gospodarczej. Możliwe jest jedynie ograniczanie ryzyka wystąpienia nadużyć oraz zniwelowanie strat m.in. przez ubezpieczenie.  – podkreślał Bartosz Pikuła, prawnik, w Biurze Ubezpieczeń Ryzyka Sprzeniewierzenia, Euler Hermes

Są jednak sygnały świadczące o możliwości wystąpienia nadużyć. – To są tzw. reds flags – powiedział Bartosz Pikuła. – Zaliczyć do nich można: rzadkie lub tylko krótkie urlopy pracownika, różnice inwentarzowe, nietypowy wzrost liczby nowych transakcji lub wystąpienie nadzwyczajnych strat, niepełna dokumentacja procesów biznesowych, złożenie przez pracownika nagłego wypowiedzenia, uprawianie przez pracownika drogiego hobby lub prowadzenie niezwykle kosztownego stylu życia, podtrzymywanie przez pracownika niezwykle intensywnych relacji z klientami.

Najważniejsi ludzie w firmie

Dyrektorzy finansowi to obecnie najważniejsze osoby w firmach. To do nich zależy, czy firmy zachowają płynność finansową. – Głównym zadaniem jest teraz pilnowanie każdej faktury, monitorowanie płatności i ustalenie jasnych zasad dbania o przepływy finansowe. – radził Tomasz Starus, główny analityk oraz dyrektor Działu Ryzyka w Euler Hermes. Czasami warto nawet ograniczyć skalę działania, nawet kosztem rezygnacji z kontaktu, który budzi nasz podejrzenia.

– Znalezienie odbiorcy, który płaci na czas to obecnie jednio z większych wyzwań dla działów sprzedaży.  – zauważył Michał Powałowski z ING Commercial Finance Polska..

Pawel Narożny, wiceprezes zarządu w Financier podpowiadał zgromadzonym  gościom, że kryzys jest także szansą na znalezienie innych sposobów finansowania. – Możemy spróbować znaleźć pieniądze w funduszach. W Londynie działa ponad 3 tysiące funduszy, które mają pieniądze, ale nie wiedzą gdzie je zainwestować. Kapitał szuka nowych możliwości.

W podsumowaniu Kongresu Andrzej. S. Nartowski, prezes zarządu w Fundacji Polski Instytut Dyrektorów zmierzył się z modnym ostatnio powiedzeniem, że obecnie najważniejsze są pieniądze w formie gotówki. – Moim zdaniem najważniejsze jest jednak zaufanie. Jego brak niszczy relacje na rynku. Wszystko czego obecnie potrzebujemy to zaufanie. Bez niego nie poradzimy sobie z kryzysem. Zamiast mówić: Cash is the king wierzmy, że: All you need is trust!

Dyrektor Finansowy Roku 2008

Po Kongresie odbyła się uroczysta Gala, podczas której ogłoszono wyniki konkursu na Dyrektora Finansowego Roku 20008. Laureatem czwartej edycji Konkursu został Tadeusz Piotr Kozaczyński, wiceprezes i dyrektor finansowy Trakcji Polskiej.

Kongres i Gala „Dyrektor Finansowy Roku 2008” zorganizowane zostały przez: Euler Hermes, Polski Instytut Dyrektorów i ACCA. Opiekę audytorską nad konkursem sprawowała firma doradcza KPMG. Patronat strategiczny objęło ING, InfoMonitor Biuro Informacji Gospodarczej, Centrum Informacji

Gospodarczej, Biuro Informacji Kredytowej. Do grona partnerów wspierających przedsięwzięcie należeli: W.KRUK, Vistula, Ballantine’s oraz Citroen.

Patronat medialny nad wydarzeniem sprawowali: Forbes, Gazeta Prawna, TV Biznes, Radio Pin Gazeta MSP; Home & Market, Nowy Przemysł, Controling i Rachunkowość Zarządcza; Gazeta Ubezpieczeniowa, Bank, Kurier Finansowy, Bankier.pl, wnp.pl.

Konkurs organizowany jest od czterech lat przez Euler Hermes. W dotychczasowych edycjach Konkursu, Dyrektorami Finansowymi Roku zostali: za rok 2005 – Adam Pieniecki z York International, za rok 2006 – Karen Burgess z TVN S.A. a za rok 2007 – Krzysztof Zoła z Złomrex S.A.

Szczegółowe informacje o Kongresie i Konkursie Dyrektor Finansowy Roku są dostępne na stronie www.dyrektorfinansowyroku.pl.