Gomułka dla Money.pl: Aby przyjąć euro w 2012 trzeba byłoby podnieść podatki

przez | 12/05/2009

Kurczy się wzrost gospodarczy, rośnie deficyt, więc oddala się euro – uważa Stanisław Gomułka. Najwcześniej na przyjęcie wspólnej waluty będziemy gotowi w 2015 roku. Aby rządowy plan przyjęcia euro w 2012 roku był realny, musiałyby zostać podniesione podatki – twierdzi w wywiadzie dla Money.pl profesor Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

Money.pl: Wierzy Pan, że za trzy lata euro zastąpi złotego?

Prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów, główny ekonomista BCC: Spełniamy jedynie kryterium długu publicznego, który jest poniżej 60 procent PKB. Jesteśmy również na granicy spełnienia kryterium inflacyjnego i stóp procentowych – w każdym razie niewiele nam brakuje. Ewidentnie nie spełniamy natomiast kryterium deficytu budżetowego i w dodatku nie spełnialiśmy go już w zeszłym roku.

Jest również niemal pewne, że deficyt sektora finansów publicznych bardzo mocno wzrośnie  w tym roku i utrzyma się na wysokim poziomie w roku przyszłym. Przypomnę, że wg ostatniej prognozy KE deficyt ten wyniesie w tym roku 6,6 procent PKB a w roku 2010 aż 7,3 procent PKB.

Jeżeli nie będzie daleko idących działań i jeżeli sprawdzą  się prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz KE i dynamika wzrostu PKB spadnie na koniec roku do poziomu zero lub minus jeden procent, to deficyt sektora budżetowego w tym i przyszłym roku będziemy mieli gdzieś w granicach 6-8 procent PKB.

Kryteria z Maastricht nie muszą być literalnie przestrzegane przez kraje będące już w strefie euro. Pamiętajmy jednak, że muszą być literalnie przestrzegane przez tych, którzy chcą do klubu wstąpić. Francja czy Niemcy mogą mieć przez dwa czy trzy lata deficyt w wysokości 4-6 procent PKB. My, jeśli chcemy wejść do strefy euro, musimy mieć poniżej trzech procent.

Money.pl: I rząd nie poradzi sobie z rozwiązaniem tego problemu?

Prof. Stanisław Gomułka: To jest już tak duże przekroczenie deficytu, że nie ma szans na spełnienie kryterium fiskalnego z Maastricht w  latach 2009- 2010. W zeszłym roku mieliśmy prawie 3,9 procent deficytu budżetowego przy tempie wzrostu gospodarczego blisko 5 procent. W obecnej sytuacji PKB nam praktycznie nie rośnie, a dodatkowo mamy koszt obniżenia podatku PIT.

Całość na stronie: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/gomulka;aby;przyjac;euro;trzeba;podniesc;podatki,200,0,449992.html