Łódzkie przygotowane na świńską grypę

przez | 30/04/2009

Mamy najlepszy sprzęt w Polsce do walki z niebezpiecznym wirusem – twierdzi Bogusław Tyka, Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. Wczoraj placówkę kontrolował Dariusz Klimczak, Członek Zarządu Województwa, odpowiedzialny za politykę zdrowotną.

Chcieliśmy dokładnie sprawdzić stan niezbędnego sprzętu zanim podamy oficjalną informację. Teraz mogę z czystym sumieniem uspokoić mieszkańców regionu. Łódzkie pogotowie dysponuje urządzeniami, których może nam pozazdrościć cała Polska – powiedział Dariusz Klimczak.

Posiadamy specjalną komorę transportową dla osób potencjalnie zakażonych. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek w kraju poza nami miał podobny sprzęt – mówi dyrektor Tyka. Do rozwijanej komory, po umieszczeniu w niej chorego, wpompowywane jest specjalne powietrze o ciśnieniu większym niż na zewnątrz.

Urządzenie jest w pełni hermetyczne, nawet zamek błyskawiczny wykonany jest w takiej technologii, która zapewnia całkowitą szczelność komory. Umieszczone są w niej otwory, które umożliwiają podłączenie pacjenta do kroplówki czy drenażu, a także rękawice, za pomocą których lekarz może bezpiecznie przebadać chorego – wylicza szef pogotowia.

Poza komorą transportową łódzka placówka posiada 400 sztuk kombinezonów oraz tysiąc masek ochronnych, które umożliwiają wejście do strefy zakażonej. – Mamy także trzy przenośne urządzenia do odkażania osób, które opuszczają obszar zagrożenia – dodaje Bogusław Tyka.

Jak przyznaje dyrektor, odpowiednią aparaturę pogotowie gromadziło od kilku lat – Na taki ruch zdecydowaliśmy się po wybuchu ptasiej grypy. Inwestycję sfinansował nam Urząd Marszałkowski – informuje Tyka i dodaje, że już dziś część sprzętu zostanie przekazana do zespołów ratunkowych. – Chcemy, aby każdy ratownik był wyposażony w swój osobisty komplet.

Ewentualni chorzy trafią na oddział zakaźny do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. dr Wł. Biegańskiego w Łodzi. – Mamy już początkowy zapas leków oraz ochronne maski – mówi Małgorzata Majer, szefowa placówki. Jak przyznaje dyrektor, szpital zapewni opiekę każdemu zakażonemu. – W najgorszym przypadku jesteśmy w stanie wyizolować cały pawilon dla chorych, czyli ok. 170 łóżek.

Małgorzata Majer podkreśla, że za rok szpital będzie jeszcze lepiej przygotowany do podobnych zdarzeń. – W przyszłe wakacje ma być już czynne najnowocześniejsze w Polsce izolatorium.

Nowy ośrodek diagnostyczny budowany jest za pieniądze unijne i znajduje się na liście projektów kluczowych dla naszego województwa. Ma kosztować ok. 30 mln zł. Część kosztów pokryje też Urząd Marszałkowski.