Komuikacja procentuje

przez | 30/03/2009

Ewa Sobczyk – posiada wieloletnie doświadczenie jeśli chodzi o szeroko pojętą działalność charytatywną. Obecnie jest Prezesem Fundacji Banku Zachodniego WBK, której głównym celem jest pomaganie dzieciom z rodzin uboższych w dostępie do edukacji oraz dawanie im możliwości rozwoju talentów i pasji. Wcześniej piastowała stanowisko Członka Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Fundraisingu oraz Dyrektora krakowskiego Stowarzyszenia Wiosna, które organizowało m, in. Akcję Świąteczna Paczka, Platforma wolontariatu, Akademia Przyszłości.

– Jak należy oceniać funkcjonowanie mechanizmu jednego proc. w Polsce?

– Moja ocena tego mechanizmu jest zdecydowanie pozytywna. Przede wszystkim jest to potężne źródło finansowania różnych działań organizacji, które niekoniecznie można sfinansować z, bardzo popularnych wśród polskich organizacji, grantów. Jeśli chodzi o polską specyfikę mechanizmu jednego procenta to na razie wiele kampanii promujących przekazanie jednego proc. podatku prowadzone jest w sposób pionierski. Może często razić jakość wykonania materiałów czy sposób komunikacji. Jednak w większości przebija przez nie zapał i zaangażowanie, które przekładają się potem na konkretny zysk w postaci jednego proc. podatku.

– Czy fakt przekazywania jednego procenta podatku nie zmusił organizacji pożytku publicznego do pewnej konkurencji?

– Myślę, że sytuacja konkurencji pomiędzy organizacjami może mieć zbawienny wpływ dla tych z nich, które do tej pory nie poddawały się ocenie swoich działań przez opinię publiczną czy też lokalną społeczność. Większość polskich organizacji cierpi na tzw. „grantozę” –  jak potocznie mówimy w środowisku NGO o nadmiernym finansowaniu działań ze środków publicznych. Konsekwencją tego jest dostosowanie działań organizacji jedynie do wymogów formalnych, które są narzucane przez  administrację publiczną czy samorządową. Tymczasem mechanizm jednego proc. w pewnym stopniu zmusza organizacje do zaprezentowania swoich działań szerszej publiczności. Dla wielu z nich jest to wielka lekcja komunikacji z otoczeniem. Do tej pory posługiwały się językiem urzędowym, formalnym, a teraz szukają słów, które będą w stanie zapalać serca i skłaniać ludzi do przekazania właśnie im jednego proc. podatku. W tym kontekście postrzegam konkurencję między organizacjami, jako siłę, która może mieć ozdrowieńczy wpływ na III sektor w Polsce. W naszym społeczeństwie ciągle borykamy się z niskim zaufaniem społecznym, które przekłada się na brak zaufania do organizacji. W rozwiniętych społeczeństwach obywatelskich, w działalność organizacji pozarządowych angażuje się 30-40 proc. społeczeństwa. W Polsce  jest to zaledwie kilkanaście procent, a jak podaje Stowarzyszenie Klon/Jawor liczba ta zaczyna w ostatnich latach spadać, zamiast rosnąć. Dlatego uważam, że wszelkie działania podejmowane przez organizację, mające na celu informowanie o swojej misji, efektach pracy, których celem jest pozyskanie zwolenników danych organizacji, mogą wyjść na dobre nie tylko danej organizacji, ale i całemu sektorowi, a nawet społeczeństwu. Z radością obserwuję, jak w marcu i kwietniu w różnych mediach pojawiają się informacje o sensownych, szczytnych działaniach wielu organizacji. O większości z nich przeciętny Polak słyszy po raz pierwszy.

– Dlaczego Polacy mają negatywne podejście do działalności społecznej dużych firm? Czy nie powinien się najbardziej liczyć ostateczny efekt – przekazywana pomoc?

– Myślę, że przede wszystkim trzeba pamiętać, że Polacy generalnie mają niskie zaufanie do instytucji jako takich. Na to nakłada się niezbyt pozytywne postrzeganie dużych korporacji, o których przeciętny Kowalski dowiaduje się zwykle przy okazji jakiś afer. Czasem błąd popełniają też same firmy, które traktują swoje motywacje jako coś wstydliwego i próbują je za wszelką cenę ukryć. Myślę, że nie wzbudzałoby to tylu kontrowersji, gdyby firma komunikowała wprost, że angażuje się, ponieważ zależy jej na zrobieniu czegoś dobrego, ale też chce, aby opinia publiczna dobrze oceniała jej działania i doceniała jej zaangażowanie.  Z etycznego punktu widzenia ważne jest jaki procent ze  środków przekazywanych na pomoc, jest wydawany na promocję tych działań.  Jeśli te proporcje są zaburzone, to słusznie opinia publiczna może czuć pewien niesmak wobec  takich działań dużych korporacji. Z pewnością przejrzystym rozwiązaniem jest to, które jest stosowane w Fundacji Banku Zachodniego WBK, gdzie wszystkie koszty związane z promocją wydarzeń lub programów Fundacji pokrywa Fundator czyli Bank Zachodni WBK S.A.

– Dlaczego warto wspierać finansowo duże organizacje pożytku publicznego?

– Każda organizacja ma swoją określoną misję i z pewnością wybór danej fundacji powinien przede wszystkim wiązać się z poparciem tej misji. Kolejną kwestią jest sposób realizacji założonych celów. W przypadku naszej Fundacji tą misją jest inwestowanie w edukację i talenty dzieci, aby miały możliwość realizowania swoich marzeń, planów i potrzeb w dorosłym życiu. Prowadzimy autorskie projekty na terenie całego kraju. Dzieci uczestniczą w profesjonalnych warsztatach fotograficznych i filmowych, podczas których tworzą własne reportaże i filmy. Organizujemy i finansujemy kursy tematyczne: językowe, komputerowe, muzyczne oraz sportowe. Przyznajemy stypendia naukowe najzdolniejszym dzieciom, które nie miały szansy na rozwój swojego talentu. Tym co stanowi niewątpliwy atut dużych organizacji, takich jak Fundacja Banku Zachodniego WBK, jest potencjał organizacyjny. Duże fundacje korporacyjne dysponują zazwyczaj dużym budżetem, co z kolei pozwala na kompleksowe podejście do rozwiązywania pewnych problemów społecznych. Przewidywalność budżetu na kolejne lata umożliwia długofalowe planowanie i ewaluację działań.  Dodatkową zachętę do wspierania Fundacji Banku Zachodniego WBK przy okazji przekazywania jednego procenta, jest  fakt, że środki przekazane przez podatników są podwajane przez Bank. Chcemy w ten sposób podziękować za okazane nam zaufanie i pokazać nasze zaangażowanie.