Fundusze hedgingowe pod okiem Geithnera

przez | 30/03/2009

Jak podał amerykański dziennik „USA Today” sekretarz skarbu USA, Timothy Geithner zamierza wprowadzić więcej regulacji dla funduszy hedgingowych. Fundusze hedgingowe są znaczącymi graczami na rynkach akcji, towarów, walut. Stąd ich inwestycje wywierają wpływ na zmiany cen, niejednokrotnie fundamentalnie nieuzasadnione, destabilizujące rynki. Bywało, że niektóre w wyniku stosowania ryzykownych lub nieudanych strategii poniosły miliardowe straty. Przykładem jest LTCM, zarządzany przez dwóch laureatów Nagrody Nobla z dziedziny ekonomii, którego bankructwo kosztowało amerykańskich podatników i Fed 3,6 mld dolarów.

Geithner obawia się ryzyka dla gospodarki, jakie może wygenerować znacząca ilość nienadzorowanych przez państwo funduszy. Dziś fundusze hedgingowe zarządzają aktywami wartości 1,4 bln dolarów. Dla porównania w 1990 r. było to 38 mld – podał Hedge Fund Research.

Obecnie konsekwencje upadku funduszy hedgingowych są wyższe, stąd wymagają wyższych standardów – powiedział Geithner.

Plan przewiduje obowiązek rejestracji w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (Securities and Exchange Commission) wszystkich działających w USA prywatnych funduszy, łącznie z hedgingowymi oraz private equity/ venture capital. Fundusze byłyby zobowiązane do ujawniania organowi nadzoru swoich pozycji transakcyjnych, co służyłoby określeniu ryzyka destabilizacji finansowej kraju.

Takie plany sekretarza stanu wywołały sprzeciwy w funduszach hedgingowych. Nasi klienci są zamożni i potrafią określić poziom ryzyka – tłumaczą menedżerowie funduszy. Należy jednak wskazać, że udziały funduszy hedgingowych są coraz częściej nabywane przez fundusze emerytalne, i to daje kolejny argument Geithnerowi.

Jak widać, nadszedł czas zaostrzania regulacji i ograniczania swobód. Tak dzieje się nie tylko w Stanach Zjednoczonych. To krok do tyłu dla myśli neoliberalnej. Może tak będzie lepiej, jeżeli z przodu czaiłaby się przepaść. Będzie więc czas aby lepiej nauczyć się chodzić po niebezpiecznych, stromych szlakach ekonomii. Niektórzy zbyt wysoko zawędrowali bez właściwego przygotowania i ekwipunku a teraz  wzywają pogotowie ratunkowe.

Jan Mazurek