Młodzi przedsiębiorcy a kryzys

przez | 27/03/2009

Jak powszechnie wiadomo, kryzys najboleśniej odczuły podmioty ujmowane jako MSP, ze szczególnym naciekiem na firmy micro i małe. Czy zła sytuacja tych firm znajduje odzwierciedlenie w zainteresowaniu młodych ludzi zakładaniem własnych biznesów?

Jak się okazuje moment, w którym poszczególne rynki osiągają dno, optymizm konsumencki praktycznie nie istnieje, media donoszą o fali upadłości i zwolnień, nie jest tak jednoznacznie  odczytywany przez młodych ludzi jak mogło by się wydawać.

Instytucje zajmujące się wspieraniem młodych biznesów widzą dwa całkowicie różne podejścia to obecnej sytuacji. Część młodych ludzi nie patrzy na ogarniający poszczególne dziedziny gospodarki kryzys jako na przeszkodę nie do pokonania. Kryzys jest raczej elementem dopingującym, który motywuje do weryfikacji koncepcji biznesowych, do zastanowienia się nad racjonalnością poszczególnych wydatków, lepszej alokacji środków, poszukania bardziej wydajnych i tańszych kanałów dostępu do klientów. I taka postawa jest widoczna u ludzi, dla których własna firma jest dobrze zaplanowaną inwestycją własnego czasu, energii, jest sposobem na życie. Oni wiedzą, że kryzys to ten kij, który ma dwa końce – na jednym są bankructwa i zwolnienia, a na drugim szansa na zaistnienie, szansa do zastosowania nowych elementów przewagi konkurencyjnej.

Częściej natomiast spotykane jest podejście, w którym młodym człowiek widzi tylko ten jeden, kryzysowy koniec naszego kija. Dla takiej osoby obecna sytuacja raczej jest odbierana jako komunikat: większym, silniejszym bardziej doświadczonym się nie udało, przegrywają, wiec mi również się nie uda. Taki sposób myślenia wynika z faktu, że koncepcje biznesowe są projektowane bez przekonania, bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, często pod wpływem informacji o możliwości uzyskania dotacji na rozpoczęcie biznesu. Po prostu, jako jedna z wielu prób zarobienia pieniędzy.

Wobec tego należy zadać sobie pytanie, czy patrzenie na obecny kryzys jest właściwe przez pryzmat szansy, czy przez pryzmat zagrożenia. I tu odpowiedź, pewnie jak w przypadku wielu podobnych pytań, nie jest oczywista. Nie można patrzeć na biznes ani przez różowe, ani przez czarne okulary, należy dobrze rozpoznać ryzyko, zastanowić się nad wydawanymi środkami i zdecydować.

Pamiętać należy, iż biznes który przetrwa czasy kryzysu rozkwitnie w okresie prosperity.

Autor: Wojciech Gilewski, prezes Poznańskiego Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości