Koniec ery pracownika

przez | 27/03/2009

Liczba bezrobotnych w Polsce sukcesywnie powiększa się z każdym miesiącem. Kryzys zmusza firmy do zmniejszenia liczby pracowników. Ministerstwo pracy szacuje, że w lutym br. stopa bezrobocia wyniosła 10,9 proc. Najszybciej bezrobocie rośnie w województwie warmińsko-mazurskim. Z badań Krajowej Izby Gospodarczej wynika, że 33 proc. małych i średnich europejskich firm w ciągu 0,5 roku prawdopodobnie zredukuje zatrudnienie.

Jeszcze w połowie ub. roku Polacy mogli przebierać wśród ofert pracy. W ciągu 2008 roku średnie wynagrodzenie w kraju wzrosło o ok. 20 proc. „Polski rynek pracy przypominał gąbkę. Był bardzo chłonny i gotowy przyjąć pracowników niemal każdej branży” – mówi Thierry Iovane, Dyrektor na Europę i Amerykę Łacińską CIMA (Chartered Institute of Management Accountants). Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy warunki gospodarcze i pogłębiający się kryzys zmusił pracodawców do liczenia każdej wydanej złotówki. Od początku roku pracodawcy deklarują, że redukują personel i znacznie ograniczają koszty. Decyzja o zatrudnieniu nowego pracownika jest bardzo dokładnie analizowana. „Obecnie samo wykształcenie już nie wystarcza. Świeżo upieczony student nawet z kilkuletnią praktyką ma trudności ze znalezieniem pracy. W okresie intensywnego rozwoju gospodarczego brakowało rąk do pracy. Nawet niewykwalifikowani pracownicy szybko znajdywali zatrudnienie. Teraz w dobie spowolnienia gospodarczego to pracodawcy znowu mogą przebierać w aplikacjach” – mówi Thierry Iovane.

Emigranci zagrożeniem?

W czasie recesji pracownicy obawiają się zwolnienia z pracy, a na jedno miejsce pracy przypada coraz więcej chętnych. Kryzys gospodarczy na świecie doprowadził do redukcji zatrudnienia m.in. w takich krajach jak Wielka Brytania, Irlandia, Holandia czy Hiszpania. Lawinowo rośnie liczba powracających z emigracji Polaków, którzy zaczynają aktywnie poszukiwać pracy na rodzimym rynku. Według danych GUS w 2008 roku do Polski wróciło prawie 100 tys. osób. Eksperci szacują, że w ciągu kilku lat do Polski może powrócić nawet pół miliona emigrantów. Polacy, którzy zdecydowali się na powrót powiększają liczbę bezrobotnych w kraju co oznacza, że konkurencja na rodzimym rynku pracy zaczyna się zaostrzać.

Nauka, nauka i jeszcze raz nauka…

Zwolnienia, wyższa stopa bezrobocia i atmosfera kryzysu to czynniki, które w oczywisty sposób demotywują pracowników. Niektórzy jednak postanawiają inwestować w siebie i podwyższają swoje kwalifikacje zawodowe. Nowe umiejętności, międzynarodowe certyfikaty zwiększają szanse na otrzymanie dobrej posady jak również podnoszą wartość pracownika w oczach pracodawcy. „Studia podyplomowe, dodatkowe kursy, szkolenia oraz kwalifikacje to sposoby aby pracownik utrzymał się na obecnym stanowisku a także mógł starać się o awans” – uważa Thierry Iovane. „Oferta polskich i zagranicznych uczelni jest bardzo bogata. Osoby zainteresowane podwyższaniem swoich kwalifikacji bez trudu dobiorą dla siebie odpowiedni program edukacyjny. Najważniejsze to uświadomić sobie, że nie należy stać w jednym miejscu tylko cały czas rozwijać się i zdobywać nowe doświadczenia i kwalifikacje” – dodaje Iovane.

Co dalej?

Nastroje ekonomiczne Polaków wyraźnie pogarszają się. Ostatnie badanie TNS OBOP pokazuje, że w I kwartale tego roku Wskaźnik Nastrojów Społecznych obniżył się o 17,9 pkt. w stosunku do ostatniego kwartału 2008 roku i wyniósł 88,3 pkt. Krajowa Izba Gospodarcza alarmuje, że ponad 87 proc. przedsiębiorców spodziewa się pogorszenia sytuacji gospodarczej w kraju i obawia się, że kryzys wpłynie na prowadzoną przez nich działalność gospodarczą. „Nawet najlepsi specjaliści nie potrafią do końca przewidzieć skutków globalnego kryzysu i tego kiedy on się definitywnie zakończy. Uważam, że powinniśmy zachować spokój i nie rezygnować z wcześniej obranej strategii. Warto pamiętać, że inwestowanie w swoją edukacje i podwyższanie  kwalifikacji zawsze przyniesie nam duże korzyści, bez względu na sytuacje gospodarczą” – twierdzi Thierry Iovane.

Światełko w tunelu?

Oprócz czarnych prognoz dotyczących trwania i przebiegu kryzysu, niektórzy eksperci dostrzegają w nich pozytywne aspekty. W raporcie Global Economics 2009, bank HSBC przedstawił prognozy makroekonomiczne na bieżący rok. Według raportu Polska uniknie najgorszych szkód powstałych w wyniku globalnego spowolnienia. Co więcej z danych banku wynika, że Polska ma najbardziej stabilną gospodarkę w regionie Europy Środkowo-Wschodniej i może liczyć na wzrost gospodarczy na poziomie 3 proc. Nadzieją dla bezrobotnych może okazać się zapowiadane zwiększenie zatrudnienia w administracji publicznej oraz w wojsku. Ministerstwo Obrony Narodowej planuje zatrudnić ponad 7 tys. osób w ramach armii zawodowej. Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych informuje, że powstaną nowe miejsca pracy przy okazji inwestycji zagranicznych, dzięki sfinalizowanym projektom w tym roku pracę znajdzie ponad 15 tys. osób.