Nastroje nabywców determinują popyt

Czy oczekiwania klientów dotyczące dalszego spadku cen mieszkań okażą się mieć moc sprawczą? Jeśli nawet nie będą samospełniającą się przepowiednią, to dziś są powodem wstrzymywania się nabywców z ostateczną decyzją o zakupie.

Ankieta ING Bank Śląski przeprowadzona wśród 28 tys. osób wykazała, że aż 70 proc. respondentów spodziewa się dalszego spadku cen nieruchomości w ciągu najbliższych sześciu miesięcy. Rok temu w spadek cen wierzyło tylko 40 proc. ankietowanych.

Najważniejsze obecnie dla nabywców są rabaty. – Większość osób zainteresowanych zakupem mieszkań na osiedlu Wola Prestige, zadaje mniej pytań o szczegóły dotyczące konkretnych lokali, czy inwestycji, niż o możliwy do uzyskania poziom rabatu. Twierdzą, że osiedle jest atrakcyjne, ale decyzję o nabyciu lokali odkładają o kilka miesięcy. Takich klientów jest około 80 proc. Pozostała część to nabywcy, którzy chcą podpisać umowy teraz, ale często okazuje się, że po miesięcznym oczekiwaniu na decyzję banku, nie mogą sfinansować zakupu – twierdzi Grzegorz Barbachowski, prezes Home Invest. – Dlatego negocjowaliśmy z PKO BP i teraz nasi klienci mogą korzystać z najniższej siatki marż jaką oferuje bank. Ponadto bank zgodził się nie pobierać dodatkowych prowizji i opłat – tłumaczy.

Nastroje społeczne

Z badania nastrojów społecznych przeprowadzonego w styczniu br. przez CBOS wynika, że prawie połowa (47 proc.) respondentów nie oczekuje zmian jeśli chodzi o obecną sytuację gospodarczą w kraju. Co piąty ankietowany (19 proc.) liczy na jej poprawę w najbliższym czasie, a co czwarta osoba (27 proc.) obawia się pogorszenia.

Zrównoważenie popytu i podaży nastąpi wtedy, gdy rynek wchłonie obecnie występującą nadwyżkę lokali. Większość osób zainteresowanych zakupem nowych mieszkań w stolicy, poszukuje takich lokali, w których cena metra kwadratowego nie przekraczałaby 8 tyś zł i właśnie w takiej średniej kwocie sprzedawały się mieszkania na rynku pierwotnym w styczniu br.

Zachowanie banków

Zablokowanie przez banki dostępu do łatwych kredytów hipotecznym jest drugim, po negatywnym nastawieniu do zakupu klientów, czynnikiem mającym wpływ na zahamowanie sprzedaży mieszkań. O zmianie sytuacji na rynku nieruchomości zadecydują, więc dalsze działania kredytodawców. Sprzedaż zintensyfikuje się, gdy nastąpią dalsze spadki oprocentowania kredytów hipotecznych i banki złagodzą rygory warunkujące ich przyznawanie. Na brakujące w Polsce 1,5 mln mieszkań z pewnością znają się chętni, których dziś też nie brakuje, jeśli banki będą pożyczać pieniądze.