Kredyt na mieszkanie tylko dla młodych i bogatych?

przez | 13/03/2009

Idealny kandydat, któremu banki najchętniej udzielą kredytu hipotecznego, powinien być: młody, o odpowiednio wysokich dochodach, w związku małżeńskim, niemający na utrzymaniu dzieci, zdolny pokryć 20 proc. wkładu własnego. Natomiast o kredycie walutowym myśleć powinny głównie osoby zarabiające za granicą – wynika z analizy przeprowadzonej przez porównywarkę TotalMoney.pl.

Analitycy TotalMoney.pl uważają, że największą przeszkodą w otrzymaniu kredytu hipotecznego jest obecnie wysokość wymaganego wkładu własnego, wynosząca przeważnie 20 proc. wartości nieruchomości (tak jest m.in. w przypadku Kredytu Hipotecznego w Banku Millennium czy w BPH). Przy założeniu, że kilkudziesięciometrowe mieszkanie w Warszawie kosztuje przeciętnie 500 000 zł, do banku po kredyt trzeba przyjść z kwotą 100 000 zł w portfelu. Kilka banków wciąż ustala maksymalną wartość LTV (max. stosunek kwoty kredytu do wartości nieruchomości) na poziomie 100 proc, ale warunki, jakie musi spełnić potencjalny klient, rosną.

Bariera finansowa nie jest jedyną, która może utrudnić uzyskanie kredytu hipotecznego. Przeszkodą może być też wiek. Na rekordowo długi okres kredytowania mogą liczyć tylko wybrani – aby uzyskać 50-letni kredyt hipoteczny w Fortis Banku lub w Banku Ochrony Środowiska, należy mieć w chwili zaciągania kredytu co najwyżej – odpowiednio – 25 lub 30 lat. W BZ WBK czy GE Money Banku i 70-latek otrzyma kredyt mieszkaniowy, ale maksymalnie na 10 lat.

„Jeśli nawet ktoś spełni dwa powyższe warunki – jest młody, a wymaganą wysokość wkładu własnego uda mu się sfinansować dzięki dotychczasowym oszczędnościom lub wsparciu np. ze strony rodziców – to jeszcze nie oznacza wcale, że otrzyma wymarzony kredyt. Dla banków najważniejszą przesłanką warunkującą decyzję o udzieleniu kredytu jest aktualna wysokość dochodów na osobę. Teoretycznie osoba mieszkająca samotnie będzie miała większe szanse na uzyskanie kredytu, niż małżeństwo z dwójką dzieci – w takiej rodzinie dochody dzielą się bowiem na cztery osoby. Z drugiej strony jednak raty spłacane wspólnie przez męża i żonę są zabezpieczone zarobkami ich obojga, zatem jeśli jedno z nich straci pracę, nie musi to wcale oznaczać dla banku opóźnień w spłacie. Przy spełnieniu odpowiednich warunków, młode małżeństwa mogą również skorzystać z preferencyjnych kredytów z rządową dopłatą w ramach programu „Rodzina na swoim” – mówi Tomasz Litwiniuk, główny analityk TotalMoney.pl.

Analitycy TotalMoney.pl zwracają także uwagę na coraz mniejszą dostępność kredytu w obcej walucie. Kolejne banki podwyższają marże, albo wycofują się z oferty kredytów walutowych. W tej sytuacji single – stanowiący największą grupę wśród emigrantów pracujących poza granicami Polski – mają zdecydowaną przewagę nad mieszkającymi w Polsce rodzinami, jeśli chodzi o szansę otrzymania kredytu w walucie obcej. Wiele banków (m.in. BZ WBK) udziela teraz kredytów denominowanych w obcej walucie jedynie osobom zarabiającym za granicą.

„Słaba złotówka znów pomaga emigrantom. Ci, którzy planują zostać np. w Wielkiej Brytanii na dłużej i posiadają tam pełną zdolność do dokonywania czynności prawnych, mogą tam ubiegać się o kredyt. Oprócz niskiego LIBOR-u dla miejscowej waluty, zachęcają do tego także marże, które nie rosną tak drastycznie jak w Polsce”– podpowiada Tomasz Litwiniuk.

Dane o ofercie produktowej przytoczonej w analizie pozyskano na podstawie informacji z banków, do dnia 9 marca 2009 r.