Prośba o pomoc dla Dawidka

przez | 13/03/2009

Dawidek jest dzieckiem z Zespołem Downa , ma 6,5 roku. Cierpi także na niedoczynność tarczycy. Jest bardzo kochanym i wesołym chłopcem. Jako dziecko rozwijał się tylko troszkę wolniej od innych. Największą trudność sprawia mu mowa. Uwielbia bawić się, biegać, grać w piłkę nożną i jeździć na rowerze. W zeszłym roku nauczył się jeździć na 2 kółkach.

legUczęszcza do zerówki, zna wszystkie literki, liczy do 10-ciu, pisze i czyta proste wyrazy. Jest bardzo żywym i ciekawym chłopcem.

Choroba Dawidka zaczęła się błyskawicznie i spadła na nas jak ?Grom z jasnego nieba?. W styczniu 2008 roku mieliśmy grypę z wysoką gorączką. Dawidek dostał przypisany antybiotyk od naszej pani doktor. Przy okazji pani doktor zauważyła że jest blady i po chorobie zleciła morfologię. Po kilku dniach gorączka spadła, grypa ustąpiła.

Dawidek był zawsze bardzo żywy, wesoły i zdrowy. Chodził do zerówki, jednak w drodze powrotnej często kucał i przysiadał, mówił, że jest mu ciężko. Ja nic nie podejrzewając myślałam że może jest za grubo ubrany, bo przecież jest zima, lub tornister na pleckach może trochę cięższy. Postanowiłam jednak zrobić badania krwi, które zaproponowała nam nasza pani doktor.

Wyniki okazały się szokujące: hemoglobiny 7,1 i bardzo mało płytek. Następnego dnia pojechałam z synkiem do naszego lekarza z wynikami, myślałam że może błąd w komputerze. Jeszcze latem, w sierpniu 2007r. robiłam dziecku morfologię tak z czystej ciekawości i wszystko było w porządku: hemoglobina 12,2 więc czemu tak szybko wyniki poszły w dół?

Nasz lekarz po przebadaniu Dawidka zlecił ponowną morfologię ale już w szpitalu w Starogardzie Gdańskim, gdzie pojechaliśmy jeszcze tego samego dnia. Niestety i tam wyniki okazały się podobne a lekarz powiedział, że podejrzewa białaczkę.

Byłam w szoku, cały świat runął mi pod nogami. Tego samego wieczora przewieziono nas do kliniki hematologii i onkologii dziecięcej w Gdańsku.

Od 8 lutego2008 r. jesteśmy tutaj. Dawid przeszedł wiele badań. Po kilku dniach pobytu przestał chodzić, strasznie bolały go nóżki, potem głowa. Z biegiem dni stał się nerwowy, co było następstwem przyjmowania sterydów. Ma osłabioną odporność i łapie przeróżne infekcje min.: kaszel i biegunki. Są dni kiedy Dawidek czuje się lepiej, wtedy stara się nadrabiać zaległości w nauce. Niestety są i takie dni kiedy jest bardzo osłabiony i senny. Dawid dostał już 4 pierwsze chemie i dość dobrze je zniósł. Teraz czekamy na piątą. Niestety została ona przesunięta ponieważ miał zbyt wysokie CRP.
Wierzę jednak i co dnia modlę się do Boga o zdrowie dla synka.

Jestem samotną matką , nie mogę pracować. Żyjemy tylko z zasiłków dla syna. Ojciec nie płaci alimentów i nie odwiedza dziecka. Od kliniki do domu mamy ponad 100 km. Nie mam pieniędzy na żywność i na dodatkowe leki dla synka.

Bardzo proszę ludzi dobrej woli o jakąkolwiek pomoc dla Dawidka.

Izabela Affelt

Wszelką pomoc dla Dawidka można kierować na konto fundacji:

69 1240 5527 1111 0000 5588 0181 z dopiskiem: „Dawid”

Fundacja na rzecz dzieci i młodzieży „Fundacja-Pomoc”
ul. Wólczańska 19 II piętro lokal 17
90-731  Łódź

KRS: 0000269389
Regon:  100290118
NIP 7251933951
www.fundacja-pomoc.com