Nowe Business Intelligence odchodzą od Hurtowni

przez | 02/03/2009

Każdego dnia na świecie 14 nowych firm  decyduje się na system QlikView dedykowany do analiz i controllingu. Nie wiem, czy inni dostawcy utrzymują podobną dynamikę. Wiemy za to, że coraz częściej klienci chcą wdrażać Business Intelligence bez Hurtowni Danych i ‘kostek’ OLAP. Wdrożenia trwają wtedy kilka tygodni, a zdarza się, że nawet  kilka dni. Równie szybko pojawiają się efekty – mówi Marek Grzebyk, Dyrektor Rozwiązań QlikView w firmie Hogart.

Dotychczasowe standardy były inne. – Z raportów DM Review i IDC Business Intelligence Survey wynika, iż 25 proc. firm potrzebowało na wdrożenie systemu klasy BI  od 6 do 11 miesięcy, a 23 proc. od 12 do 17 miesięcy. Jeszcze więcej respondentów (27 proc.) przyznało się do 18-48 miesięcy. Czasami takie projekty potrafią rozciągać się do nawet kilku lat.  Takich firm będzie jednak coraz mniej.

Większość rozwiązań Business Intelligence to systemy starszej generacji, często bazują na technologii sprzed 20 lat i do efektywnej pracy potrzebują nie tylko potężnych Hurtowni Danych, ale też popularnych ‘kostek’ OLAP. – Zaprojektowanie hurtowni i kostek OLAP jest czasochłonne, ale konieczne, by ujednolicać i wiązać dane, gromadzone wcześniej w różnych systemach informatycznych, np. ERP, SCM czy CRM.

Tradycyjne systemy BI potrzebują wiele dodatkowego czasu na wstępne przetworzenie danych. Praca w systemie QlikView, dzięki nowej technologii, przebiega inaczej – czasy oczekiwania na odpowiedzi systemu są rekordowo niskie (nierzadko mierzone w ułamkach sekund) nawet przy olbrzymich wolumenach danych sięgających miliardów rekordów.

Tak duża wydajność i prędkość kalkulacji wyjaśnia rosnący popyt na system QlikView. Otoczenie, w którym funkcjonuje dziś biznes, jest bardzo zmienne. Wahania na rynkach finansowych są ogromne. Rozchwiane są też nastroje konsumentów. Firmy muszą więc równie szybko reagować, a BI, owszem, pozwala uchwycić w tym chaosie trend i wskazać najlepszą drogę działania.

Dlatego też, jak wynika z badań Gartnera, systemy BI są obecnie rozwiązaniami, którym nadaje się najwyższy priorytet jeżeli chodzi o wybór właściwych rozwiązań na tzw. „trudne czasy”.W 2008 r. popyt na BI miał wzrosnąć o 11,2 proc (dla porównania, na ERP czy CRM o 8 proc.).

– Ale jeśli przyjrzymy się uważniej, okaże się, że to zainteresowanie koncentruje się coraz częściej na systemach Business Intelligence nowej generacji. Takich jak QlikView. Po pierwsze, wdrożenia tych systemów trwają krócej. Po drugie, systemy te są proste w obsłudze. Po trzecie, efekty pojawiają się bardzo szybko – wylicza Marek Grzebyk.

2-4 lata temu rynki były ubogie w taką ofertę. Autorzy raportu DM Review i IDC Business Intelligence Survey przypominają, że tylko 5 proc. firm potrafiło wdrożyć u siebie BI w ciągu 2 miesięcy, a kolejne 12 proc. w 2-5 miesięcy. Liczba tego typu wdrożeń będzie jednak szybko rosnąć.

– Pierwsza faza projektu QlikView w firmie KBV (niemiecki odpowiednik NFZ) trwała zaledwie 1 tydzień, wdrożenie w Dakotacare 2 tygodnia, a SI International w 3 tygodnie. Shell uzyskał zwrot z inwestycji w QlikView w ciągu 10 tygodni, a Nackakommun w 3 miesiące. Możliwość tak szybkiej implementacji i uzyskanie tak szybkich efektów wynikają z innej architektury systemu – mówi Tomasz Samagalski, Dyrektor Sprzedaży systemu QlikView w firmie Hogart.

QlikView pozwala na pobieranie danych z wielu systemów operacyjnych bezpośrednio, a obliczenia wykonuje we ‘własnej’ pamięci operacyjnej RAM. Efekt? Projekty trwają krótko, model analityczny jest bardzo szybko zasilany danymi, a kalkulacje prowadzone są z  ogromną prędkością, co powoduje, że QlikView wg Gartnera to dziś najbardziej efektywna i wydajna platforma BI na świecie.

– Zdaniem analityków Gartnera do 2012 r. na tego typu systemy BI powinno zdecydować się 70 proc. największych firm z listy ‘Global1000’. Dane będą ładowane do pamięci operacyjnej jako podstawowa metoda optymalizacji wydajności i elastyczności aplikacji analitycznych. Obecna sytuacja w gospodarce może jedynie przyspieszyć ten trend – dodaje Marek Grzebyk.