Rynek pracy w czasie kryzysu

przez | 23/02/2009

Według Wojewódzkiego Urzędu Pracy, tylko na Śląsku, zwolnienia grupowe dotkną w najbliższym czasie 5 razy więcej osób, niż w całym 2008 roku. Tymczasem fachowcy ostrzegają: pracownicy to najlepszy kapitał firmy. Rekrutacja i przeszkolenie nowego członka zespołu może kosztować nawet 40.000 zł.

Skutki destabilizacji gospodarki światowej będą w naszym kraju najsilniej odczuwalne  dopiero w III kwartale roku, a konsekwencje światowego kryzysu umiarkowanie pogorszą sytuację gospodarczą Polski. Trend spadkowy może jednak znacznie zwiększyć się na skutek medialnie uruchomionej paniki, dlatego najważniejsze, aby w tej sytuacji, bezmyślnie nie poddawać się presji rynku i działać rozsądnie.

Brak koniunktury może być jednak także impulsem rozwoju. Kryzys to dobry czas na zajęcie uprzywilejowanej pozycji na rynku. To czas taniego kupna, z perspektywą drogich sprzedaży w późniejszym czasie. Dotyczy to także ludzi, którzy są najcenniejszym kapitałem firmy. Od tego kim są, jak działają, zależy istnienie przedsiębiorstwa. To oni mają ogromny wpływ na generowane zyski.

– Maksymalne wykorzystanie potencjału firmy, cięcia nieracjonalnych kosztów, oraz wewnętrzny dialog w firmie to jedyna recepta na przetrwanie każdej burzy – instruuje Tomasz Król, ekspert z katowickiej firmy doradczej VERBiS  – Cięcia nie powinny jednak oznaczać zwolnień pracowników. Proces rekrutacji pracownika oraz jego szkolenie są bardzo kosztowne. Redukcja zatrudnienia jest więc tylko pozorną oszczędnością, bo kiedy sytuacja gospodarcza się zbilansuje przedsiębiorstwo będzie musiało ponieść większe koszty związane z ponowną rekrutacją, niż gdyby stanowiska utrzymano w okresie złej koniunktury – dodaje Król.

Koszt pozyskania jednego pracownika jest trudny do jednoznacznego oszacowania i zależy w dużej mierze od branży i rodzaju poszukiwanego fachowca. Oprócz samej rekrutacji trzeba ponieść wydatki na szkolenie nowego pracownika (1-6 miesięcy), organizację jego stanowiska pracy, przydzielenie mentora, który część własnej pracy poświęca na szkolenie. Trzeba też liczyć się z mniejszą efektywnością nowego pracownika w pierwszych tygodniach pracy. – Wszystko to sprawia, że firma inwestuje w nowego członka załogi od 10.000 do 40.000 zł. Warto więc rozsądnie renegocjować stawki z pracownikami. Zespół, który przetrwa trudne czasy może w przyszłości więcej osiągnąć – mówi Tomasz Król.

Sytuacja kryzysu wymaga jednak elastyczności także ze strony pracownika. Powinien być przygotowany do zmian zakresu dotychczasowych obowiązków lub przejęcia części obowiązków innych pracowników, pozwalając pełniej wykorzystać potencjał firmy. Czasem lepiej również przeczekać niekorzystny okres godząc się na zmniejszenie czasu pracy i w rezultacie nieco niższe zarobki, niż stracić posadę pozbawiając się źródła utrzymania.