Przynależność do UE sprzyja współpracy w obrębie IT

przez | 20/02/2009

Region Europy Środkowej i Wschodniej (CEE) od czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w maju 2004 r. coraz częściej staje się obszarem docelowym eksportu polskiej myśli informatycznej. Z wydanego właśnie raportu DiS wynika, że przynależność Polski do UE ośmiela wiele krajów regionu do zlecania realizacji kontraktów firmom właśnie z terenu naszego kraju.

Po ponad 4 latach naszej obecności w UE wzrosła dostrzegalnie obecność polskich firm IT w 15 krajach CEE badanych przez DiS: Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Rosja, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Ukraina, Węgry – zresztą nie tylko należących do UE. Właśnie te kraje okazały się stanowić najczęstszy kierunek eksportu produktów i usług oferowanych przez krajowe firmy IT.

Statystyki ogólne

Badane kraje, wraz z Polską liczące ponad 316 milionów ludności, wypracowały w 2008 r. PKB o wartości ponad 2,2 biliona EUR. Średni przychód na głowę mieszkańca (per capita) zbliżał się do 10 tys. EUR rocznie. Ludność Polski stanowi 12% populacji tego regionu, zaś PKB Polski to 15,9% ogółem wytwarzanego PKB. Średni wzrost PKB w badanych krajach CEE w 2008 r. przekraczał 4 % i tylko z powodu kryzysu światowego był w minionym roku wyjątkowo niski.

Z danych Eurostatu wynika, że najpełniej wyposażonymi w komputery w regionie CEE są przedsiębiorstwa Czech, Słowacji, Chorwacji i Słowenii (98% i więcej). Polska zajmuje w tym zestawieniu 8 miejsce z dobrym wskaźnikiem 95% komputerów w sektorze przedsiębiorstw. Bardzo podobnie szereguje się lista krajów według liczby przedsiębiorstw wyposażonych w łączność internetową. Polska w tym ujęciu znalazła się na nieco wyższej, 6 pozycji, wyprzedzając Litwę, Serbię oraz Węgry.

Jeszcze inny kształt informatyzacji regionu CEE staje się widoczny przez pryzmat statystyk związanych z Web 2.0. Dla przykładu we wskaźniku liczby haseł opracowanych przez społeczność Wikipedia.org w regionie przoduje język polski, z prawie 540 tys. opracowanych haseł (dane na październik 2008), wyprzedzając jak dotąd nawet język rosyjski, w rzeczywistości używany przez znacznie większą liczbę osób. Warto dodać, że język polski plasuje się wysoko nawet w kontekście światowym, bowiem od pewnego czasu jest czwartym językiem Wikipedii, ustępując miejsca tylko angielskiemu, niemieckiemu i francuskiemu, a wyprzedzając, japoński, portugalski, hiszpański oraz chiński.

Struktura projektów „made in Poland”

Praktyka wykazuje, iż do 2008 r. najczęściej zawieraliśmy kontrakty z dwoma silnymi kapitałowo krajami sąsiedzkimi (Czechy, Słowacja) i trzecim krajem sąsiedzkim na dorobku, ale dysponującym dużym potencjałem rozwoju (Ukraina).

Zdecydowanie najbardziej popularnym obszarem kontraktów polskich firm w badanych krajach okazało się oprogramowanie klasy ERP (105 przypadków na ponad 400). Drugim obszarem kontraktów była budowa sieci dystrybucyjnych (72 przypadki), a więc chęć poszerzania rynków zbytu. Trzecim obszarem zawieranych umów była współpraca w zakresie budowy sieci internetowych (36) oraz obsługi sieci telekomunikacyjnych (26).

Bywa ryzykownie

Działalność inwestycyjna w obszarze CEE nie zawsze jest łatwa. Zauważyły to firmy które kilka lat temu utraciły kontrolę na Białorusi nad swoją własną spółką-córką nieoczekiwanie poddaną przez miejscowe władze nacjonalizacji. Również inwestowanie w Rosji spotyka się czasami z nie najlepszym przyjęciem wśród lokalnych środowisk biznesowych. Nawet w Czechach kilka polskich firm powstrzymało swoje plany inwestycyjne, ponieważ nie nabrały wystarczającego przekonania co do rozwoju rynku docelowego.

Działalność w środowisku międzynarodowym CEE nie zawsze więc jest aktywnością łatwą i przynoszącą zawsze szybkie zyski. Czasem wymaga cierpliwości, większych zasobów finansowych i długotrwałego budowania relacji, które mogą wielokrotnie zaowocować w okresie ożywienia gospodarczego, które kiedyś zapewne nastąpi.