Real Madryt nadal na czele Football Money League – spadek kursu funta hamuje awans klubów brytyjskich

przez | 13/02/2009

Zgodnie z najnowszym rankingiem Football Money League opracowanym przez firmę doradczą Deloitte, Real Madryt nadal zachowuje pozycję klubu generującego najwyższe na świecie przychody. Drugie i trzecie miejsce w rankingu dwudziestu największych klubów piłkarskich świata zajmują odpowiednio Manchester United i Barcelona. Przychody każdego z trójki najlepszych klubów przekroczyły 300 mln EUR.  Analiza Football Money League oparta jest o najnowsze dane finansowe za sezon 2007/2008.

„Choć przychody Realu Madryt w sezonie 2007/2008 wzrosły o 4%, co jest wynikiem gorszym niż w latach ubiegłych, w porównaniu do roku 2002 podwoiły się i dają Realowi 42 mln EUR przewagi nad Manchesterem United.  Biorąc pod uwagę oświadczenie klubu dotyczące zabudżetowanych przychodów na sezon 2008/2009 w kwocie 400 mln EUR, rywale mogą mieć trudności ze zdeklasowaniem go w nadchodzącym roku”- mówi Dan Jones, Partner Sports Business Group w Deloitte.

Z pewnością do tak znacznego wzrostu przychodów w sezonie 2007/2008 przyczyniło się zwycięstwo Manchesteru w Premier League i Lidze Mistrzów UEFA, choć spadek kursu wymiany funta na euro sprawia, że klub ten pozostał na drugim miejscu.  Wszystkie drugorzędne kluby Money League zanotowały w sezonie 2007/2008 wzrost przychodów, a każdy klub z czołowej dwudziestki osiągnął przychody przekraczające 100 mln EUR.

Przychody Realu Madryt zwiększyły się o 15 mln EUR (4%) dając sumę 366 mln EUR (290 mln GBP). Osiągnięcia sportowe Manchesteru United w tym samym sezonie przyniosły wzrost przychodów o 45 mln GBP (21%) dając kwotę 257 mln GBP, czyli 325 mln EUR.  Zajmująca trzecie miejsce Barcelona zwiększyła przychody o 19 mln EUR (6%) do kwoty 309 mln EUR.

Spadek kursu wymiany i utrata wartości funta względem euro niekorzystnie wpłynęły na liczbę i ranking klubów brytyjskich w czołowej dwudziestce. Dan Jones skomentował to następująco- „Gdyby kurs funta względem euro nie spadł, w czołowej dwudziestce byłoby dziewięć, a nie siedem klubów z Wielkiej Brytanii, a Manchester United wyprzedziłby Real Madryt w rankingu”.

Czołowa dwudziestka największych klubów z całego świata składa się wyłącznie z klubów europejskich.  Prócz siedmiu klubów brytyjskich znajdują się w niej po cztery kluby z Niemiec i Włoch, po dwa z Hiszpanii i z Francji oraz Fenerbahce, pierwszy klub turecki w dwudziestce w historii rankingu Money League rozpoczętego w sezonie 1996/1997.

Alan Switzer, Dyrektor w Sports Business Group komentuje – „Bayern Monachium wykonał największy skok w tegorocznej pierwszej dziesiątce, osiągając czwarte miejsce.  Choć nie gra on w Lidze Mistrzów, jego przychody wzrosły dzięki przejęciu na własność macierzystego obiektu, Allianz Arena”.

Fenerbahce i VfB Stuttgart, dwaj z trzech nowych członków Money League, osiągnęły miejsce w dwudziestce dzięki znacznemu zwiększeniu przychodów w toku rywalizacji w Lidze Mistrzów.  Trzeci nowy klub, Manchester City, zdobył miejsce w dwudzieste głównie dzięki zwiększeniu wpływów z transmisji meczów w Premier League w sezonie poprzedzającym przejęcie klubu przez właścicieli z Abu Dhabi.

Piłka nożna to nadal sport rozwojowy, w szczególności na najwyższym poziomie rozgrywek.  W sezonie 2007/2008 suma przychodów klubów z czołowej dwudziestki zwiększyła się o 6% (220 mln EUR) i osiągnęła kwotę 3,9 mld EUR (3,1 mld GBP). Obecnie generują one ponad trzykrotność sumarycznych przychodów klubów umieszczonych w pierwszym rankingu Money League w sezonie 1996/1997.

Tegoroczny ranking bazuje na najnowszych dostępnych wynikach finansowych dotyczących sezonu 2007/2008, w dużej mierze sprzed globalnego kryzysu gospodarczego.  Choć przyszłoroczny ranking z pewnością wykaże pierwsze sygnały wpływu zmian gospodarczych na czołowe kluby (w sezonie 2008/2009), dopiero notowania za sezon 2009/2010 ukażą całościowe oddziaływanie kryzysu na sytuację klubów.

Rozważając potencjalny wpływ spowolnienia gospodarczego na kluby Money League, Paul Rawnsley, Dyrektor w Sport Business Group, stwierdził – „Dzięki specyficznemu charakterowi branży piłkarskiej duże kluby mogą skutecznie opierać się skutkom kryzysu.  W dalszym ciągu utrzymuje się wysoka frekwencja na meczach, a kontrakty ze stacjami telewizyjnymi podpisane przez kluby brytyjskie, niemieckie, francuskie i hiszpańskie w znaczącym stopniu zabezpieczają ich przyszłość.  Kluby nie zamierzają jednak spocząć na laurach, a zapewnienie dalszego wzrostu przychodów z meczów oraz z reklam w sezonie 2009/2010 będzie wymagało sporych wysiłków”.

Angielska Premier League generuje obecnie największe na świecie przychody z praw transmisji.  Mimo niekorzystnych zmian gospodarczych Premier League udało się osiągnąć rekordową wartość przychodów z transmisji krajowych na żywo na sezony od 2010/2011 do 2012/2013 w kwocie 1,782 mld GBP, czyli o 4% wyższe od obecnych.  Biorąc pod uwagę światową popularność Premier League można spodziewać się dalszego zwiększenia wpływów z tytułu praw transmisji sprzedawanych w tym roku.