Che to nie Święty Mikołaj

Niedawno pojawiły się billboardy reklamujące znaną sieć komórkową, w której występuje Che Guevara stylizowany na Świętego Mikołaja. Na reakcję nie trzeba było długo czekać – oburzeni klienci zasypują skrzynki mailowe firmy mailami protestacyjnymi i zapowiadają bojkot PLAY.

Stowarzyszenie KoLiber przygotowało nawet stronę internetową, z której można skopiować treść apelu i wysłać pod podany adres. Przez pierwsze kilka godzin funkcjonowania odwiedziło ją ok. 4 tys. osób. – Ze zgrozą zauważyłem, że aby promować swoją ofertę musieliście sięgnąć po symbole związane z jednym z dwóch wielkich totalitaryzmów XX wieku – apel o takiej treści można wysłać do PLAY.

Lista oskarżeń wobec ikony popkultury jest długa. – Jako partyzant na Kubie, w Kongu czy Boliwii „Che” brał udział w egzekucjach „wrogów ludu”. Był twórcą kubańskich obozów pracy, wzorowanych na radzieckich łagrach, do których wysyłał nie tylko przeciwników nowej władzy, ale także osoby zupełnie przypadkowe – piszą autorzy protestu.  – Był wyznawcą nagiej siły i wielbicielem dzikiej przemocy – oburzają się i przytaczają fragment z dzienników „Che”. – Poza tym, jako minister przemysłu i szef banku centralnego doprowadził kubańską gospodarkę do ruiny – konkludują autorzy. Treść apelu można znaleźć już nie tylko na stronie, ale także na niejednym internetowym forum, a także… na portalu nasza-klasa.

Według organizatorów akcja szybko się rozwija. – Osoby, które solidaryzują się z naszym pomysłem, przesyłają treść apelu do znajomych – mówi prezes Stowarzyszenia KoLiber, Marek Morawiak. – Chcemy zmusić PLAY do zakończenia kampanii reklamowej i wykazania, że z komunistycznymi symbolami nie chce mieć nic wspólnego – dodaje działacz. – Mam nadzieję, że dzięki masowości akcji osiągniemy nasz cel. Jeśli apele nie poskutkują, wezwiemy do bojkotu firmy – konkluduje Morawiak.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu