Najwyższy czas na ustawę o działalności deweloperskiej

przez | 20/11/2008

O tym, że mieszkanie jest niezbędne do życia i rozwoju każdego człowieka, nie trzeba nikogo przekonywać. Jest ono dobrem podstawowym, ale ze względu na wysoką cenę – wywindowaną zwłaszcza w ostatnich trzech latach – można o nim mówić jak o obiekcie luksusowym. Niewiele osób może sobie pozwolić na kupno mieszkania ze środków własnych. Zmuszone są zatem do zaciągania kredytów i to na wiele lat, rezygnując z wielu innych dóbr na rzecz raty kredytowej.

Posiadanie własnego mieszkania powinno te wszystkie wyrzeczenia zrekompensować. Okazuje się jednak, że w wielu przypadkach tak nie jest. Dotyczy to głównie branży deweloperskiej, która odgrywa coraz większe znaczenie w budownictwie mieszkaniowym.

Deweloperzy, którzy pojawili się na rynku na początku lat dziewięćdziesiątych, tak naprawdę zauważeni zostali kilka lat temu. Z danych GUS wynika, że ich udział wzrósł z 0% w 1991 r. do 34% w 2007 r. Obecnie są oni drugą, po inwestorach indywidualnych, grupą inwestorską pod względem wolumenu oddawanych do użytku lokali mieszkalnych. W 2007 r. deweloperzy oddali do użytku 45,7 tys. mieszkań (na 133,7 tys. mieszkań oddanych ogółem przez wszystkie grupy). Ze wstępnych danych GUS za okres I-X 2008 wynika, że branża deweloperska oddała do użytku już 52,2 tys. mieszkań (na 122,2 tys. mieszkań oddanych ogółem przez wszystkie grupy). Aktywność deweloperów jest więc znacząca i obecne zawirowania na rynku mieszkaniowym nie zmienią w sposób drastyczny ich pozycji w budownictwie mieszkaniowym.

Okres niedawnej jeszcze hossy pokazał, że nabywców mieszkań nie zawsze traktuje się poważnie. I nie chodzi tutaj o wysokie marże, którymi zasypywali deweloperzy, ale o warunki umowy i jakość oddawanych mieszkań. Po jednej stronie są deweloperzy, którzy chcą jak najwięcej zarobić na oferowanym produkcie, po drugiej natomiast klienci, którzy wydali bądź sukcesywnie będą wydawać na własne mieszkanie niemałe pieniądze i chcą w zamian otrzymać porządne lokum. Rzeczywistość okazuje się jednak inna. Powoli oddawane są do użytku mieszkania zakupione u deweloperów dwa lata temu i jak się okazuje, w niektórych wcale nie można zamieszkać, ze względu na liczne wady (krzywe, zagrzybiałe czy popękane ściany w mieszkaniu, źle wstawione okna, niesprawna wentylacja, przeciekające dachy itd.).

Rynek nieruchomości mieszkaniowych przeszedł w ostatnich paru latach gwałtowne ożywienie. Teraz mamy do czynienia z okresem pewnej stabilizacji i jest to bardzo dobry moment na przeanalizowanie tego, co działo się ostatnio na rynku i wyciągnięcie odpowiednich wniosków.  Nabywcy mieszkań zbyt często stają się pokrzywdzoną stroną w transakcjach z niektórymi deweloperami. Polski Związek Firm Deweloperskich przygotował co prawda Kodeks Dobrych Praktyk oraz Katalog Zasad Umowy Deweloperskiej (budziły one wiele kontrowersji i nawet sam UOKiK zbadał ów kodeks), a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów opublikował Rejestr Niedozwolonych Klauzul, jednak to zbyt mało, by chronić interesy nabywców mieszkań. Solidnym deweloperom również powinno zależeć na tym, aby w branży nie pojawiały się podmioty, które nadużywają swojej pozycji względem klienta. Potrzebna jest zatem przemyślana i dobrze przygotowana ustawa regulująca działalność deweloperską w Polsce. Mieszkanie jest zbyt cennym i kosztownym dobrem, by było traktowane jako zwykły towar rynkowy.

Małgorzata Kędzierska
Analityk rynku nieruchomości Wynajem.pl