Faktoring bez regresu: komfort dostępny prawie dla każdego

Według danych GUS za 2007 rok, faktoring pełny jest w Polsce stosowany znacznie rzadziej niż faktoring z regresem. Dane międzynarodowego stowarzyszenia Factors Chain International pokazują jednak, że światowy trend jest zgoła odmienny. Czy Polacy przekonają się do faktoringu bez regresu?

Według Głównego Urzędu Statystycznego faktoring pełny stosowano w Polsce w niespełna jednej trzeciej przypadków (27,6%), a faktoring niepełny – w ponad dwóch trzecich (67,6%); w pozostałych sytuacjach wykorzystywano faktoring mieszany (4,8%). Czy oznacza to, że faktoring pełny – finansowanie należności klienta z pełnym przejęciem ryzyka niewypłacalności jego kontrahentów – jest usługą dostępną tylko dla części polskich przedsiębiorców?

Dla kogo ta usługa?

Faktoring bez regresu, czyli pełny, polega na tym, że oprócz standardowej, kompleksowej obsługi, faktor nabywając od klienta wierzytelności względem jego dłużników przejmuje na siebie ryzyko  braku zapłaty od odbiorców, spowodowane np.: niewypłacalnością czy przewlekłym opóźnieniem w zapłacie. – Faktor profesjonalnie zarządza należnościami, prowadząc między innymi rozliczenia z kontrahentami i na bieżąco analizując ich zdolność płatniczą. Faktor prowadzi także tzw. miękką windykację i dodatkowo przejmuje na siebie ryzyko braku spłat od odbiorców – jest to bardzo wygodne dla klienta, jednak faktor musi ubezpieczyć się od dodatkowego ryzyka strat. Wszystko to sprawia, że faktoring pełny jest nieco droższy od wersji z regresem do klienta – tłumaczy Stanisław Atanasow, członek zarządu Hilton-Baird Polska, brokera usług faktoringowych.

Wbrew powszechnemu przekonaniu faktoring pełny jest dostępny dla większości firm – na polskim rynku oferuje się ją także przedsiębiorstwom o rocznych obrotach poniżej 1 mln złotych. Kluczową rolę pełni natomiast wiarygodność odbiorców – przed podjęciem decyzji o udzieleniu faktoringu pełnego faktorzy bardzo skrupulatnie sprawdzają wiarygodność odbiorców klienta. Jest to zrozumiałe: ryzykują przecież własnymi pieniędzmi.

Polski faktoring goni zachodni

Wyższy koszt faktoringu pełnego sprawia jednak, że większość polskich przedsiębiorców decyduje się na wariant tańszy, choć mniej wygodny i wymagający podejmowania wielu aktywności na własną rękę. – Dzieje się tak dlatego, że polscy przedsiębiorcy nadal patrzą na faktoring przede wszystkim pod kątem finansowania. Usługi dodatkowe, które są ogromnym atutem usługi, są przez część firm traktowane drugorzędnie – ocenia Atanasow.

Komfort, jaki niesie ze sobą faktoring pełny, jest natomiast bardzo ceniony na rynkach zachodnich i azjatyckich. Wyliczenia Factors Chain International wskazują że na świecie dominującą formą finansowania pozostaje właśnie faktoring bez regresu. Obroty 242 faktorów-członków FCI, związane z tą odmianą faktoringu, sięgnęły w minionym roku niemal 240 mld euro. Dla porównania obroty wygenerowane przez faktoring z regresem przyniosły tym firmom niecałe 170 mld euro.

Czy za kilka lat w Polsce proporcje będą podobne? Stanisław Atanasow z firmy doradczej Hilton-Baird jest przekonany, że tak. – Jeżeli przeanalizujemy wyniki polskiej branży faktoringowej, ogłaszane przez GUS i przez Polski Związek Faktorów, dostrzeżemy, że rodzimy rynek faktoringowy coraz bardziej upodabnia się do czołowych rynków branży. W pierwszym półroczu 2008 roku obroty firm zrzeszonych w PZF wyniosły już 86% tego, co firmy wypracowały w całym 2007 roku – podkreśla. – Można śmiało powiedzieć, że gonimy największych. A najwięksi chętnie korzystają z faktoringu pełnego – przekonuje.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu