Giełdy znowu pod kreską

Na światowych giełdach akcyjnych nowy tydzień rozpoczął się od spadków. W poniedziałek o godz. 11:25 paneuropejski indeks DJ Stoxx 600 zniżkował o 0,66 proc., a w tym samym czasie kontrakty terminowe na amerykański indeks S&P500 traciły na wartości ok. 0,2 proc.

Inwestorzy zareagowali negatywnie na fakt odbicia do którego doszło na rynku towarowym, co znalazło natychmiastowe odzwierciedlenie m.in. w kursach spółek mocno zależnych od kursu ropy tj. linii lotniczych i koncernów samochodowych. Nastrojów nie polepszyły też doniesienia z Wielkiej Brytanii wskazujące na to, że w sierpniu ceny domów na Wyspach spadły najsilniej w ujęciu rocznym od 2002 r. – tak przynajmniej wynika z danych przedstawionych przez Rightmove. Podobnie rzecz się miała z faktem zarekomendowania przez HSBC sprzedaży akcji Adidasa. Na europejskich rynkach w pierwszej części sesji widoczne było także wychodzenie inwestorów z sektora bankowego i spółek defensywnych. Dobrze radziły sobie za to spółki wydobywcze i energetyczne, co związane było ze wspomnianym już odbiciem na rynku surowców.

W pierwszej części poniedziałkowego handlu notowania kontraktów terminowych na lekką, słodką ropę notowanych na Nymex’ie poszły w górę o 1,58 USD w stosunku do piątkowego rozliczenia, sięgając poziomu 115,35 USD/bar. Potem jednak inwestorzy ponownie przystąpili do ich wyprzedaży i o godz. 11:25 wrześniowe futuresy kwotowane były po 114,16 USD/bar. (+0,39 USD). Zwiększona nerwowość na rynku czarnego złota była po pierwsze wynikiem doniesień o sztormie w okolicy Kuby, stanowiącym zagrożenie dla instalacji w Zatoce Meksykańskiej. Drugim czynnikiem mogła być chęć realizacji zysków, bo przecież w piątek kontrakty spadły nawet do poziomu 111,34 USD/bar., najniższego od 1 maja br., głównie na fali kolejnej aprecjacji amerykańskiej waluty.

Jeśli o dolarze już mowa, to w trakcie ostatniej w zeszłym tygodniu sesji zielony po raz kolejny wzmocnił się na całej linii, w stosunku do wszystkich kluczowych walut. Kurs EUR/USD zniżkował wtedy nawet do 1,4658 (najniższy level od 20 lutego br.), a dzień skończył 30 pkt wyżej na poziomie 1,4688 (-0,76 proc.). Głównym powodem tego ruchu były obawy inwestorów o postępujące poza granicami Stanów Zjednoczonych spowolnienie gospodarcze. W pierwszej części poniedziałkowej sesji doszło już jednak do widocznej korekty. Kurs EUR/USD wzrósł nawet do 1,4767, a o godz. 11:25 wynosił 1,4738 (+0,34 proc.). Inwestorzy zredukowali nieco swoje pozycje w zielonym zakładając, że dane makro, które będą w tym tygodniu napływały zza oceanu (przede wszystkim we wtorek rynek nieruchomości i PPI-ie), raczej oddalą, a nie przybliżą termin podwyżki poziomu stóp procentowych ze strony Fed. W obcej chwili prawdopodobieństwo tego, że na wrześniowym posiedzeniu polityka monetarna USA zostanie zacieśniona wynoszą niecałe 15 proc. Należy tu jednak pamiętać, że w stosunku do informacji ze strefy euro oczekiwania też nie są najlepsze i mowa tu głównie o danych z Niemiec (we wtorek przedstawiony zostanie indeks ZEW za sierpień).

Na krajowym rynku akcyjnym na początku tygodnia panował względny spokój. W poniedziałek o godz. 11:25 najszerszy indeks GPW, czyli WIG reagował oczywiście na doniesienia z Zachodu i tracił na wartości 0,21 proc., ale po pierwsze strata była niewielka, a po drugie już WIG20 w tym samym czasie znajdował się na symbolicznym, ale jednak plusie: +0,01 proc. (2620,71 pkt). Nieźle radził sobie także złoty. W poniedziałek o godz. 11:25 kurs USD/PLN zniżkował o 0,4 proc. i wynosił ok. 2,2625, a kurs EUR/PLN praktycznie się nie zmieniał (+0,02 proc.) i był równy ok. 3,3335. Nasza waluta złapała więc nieco oddechu, po tym jak w piątek pod nieobecność świętujących, krajowych inwestorów straciła 1,23 proc. do dolara, do euro poszła w dół o 0,3 proc., a kursu USD/PLN i EUR/PLN zwyżkowały odpowiednio nawet do: 2,2735 i 3,3380. Jeszcze dziś o godz. 14:00 GUS przedstawi dane o zatrudnieniu i płacach za lipiec – informacje bardzo ważne z punktu widzenia polityki prowadzonej przez RPP.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu