BPM, gdy normy ISO zawodzą

przez | 15/07/2008

W Polsce tylko 10 proc. firm produkcyjnych wspomaga u siebie procesy biznesowe aplikacjami BPM. Na Zachodzie to ponad 50 proc. Ale ta różnica będzie stopniowo zanikać pod wpływem rosnącej presji na jakość oferowanych wyrobów. – Załóżmy, że pracownik na hali produkcyjnej zaniecha prostą czynność. System może zablokować wówczas kolejne operacje, by uniemożliwić wprowadzenia na rynek wadliwego produktu – mówi Tadeusz Dyduch, project manager Apriso Takich zaniedbań jest wiele. Wprawdzie dokumentacje, certyfikowane np. znakiem ISO dokładnie informują pracowników w jaki sposób i kiedy należy wykonywać określone czynności, ale praktyka jest często inna. – Pracownicy nie przestrzegają żelaznych zasad lub wykonują operacje w innej kolejności. W takich warunkach najczęściej giną dane dotyczące wykonanych czynności, decyzje podejmowane są zbyt późno lub w oparciu o niepełne informacje. Prędzej czy później musi to doprowadzić do spadku jakości produkcji czy obsługi klienta – dodaje Tadeusz Dyduch.

Posługując się w czasie konfigurowania systemu narzędziami  BPM jest inaczej. Jako integralna część systemu Apriso, wdrażane są operacje, które dokładnie odzwierciedlają procesy biznesowe. System nie tylko „śledzi”, ale też wskazuje kolejną, nawet najprostszą czynność, którą musi wykonać pracownik. Jeśli pracownik np. nie wprowadzi do swego komputera informacji o rozpoczęciu pracy lub nie ustawi właściwych parametrów maszyny produkującej, wykonanie kolejnej czynności może być automatycznie blokowane przez system lub system wygeneruje ostrzeżenie do przełożonego o braku wprowadzenia koniecznych danych.

To restrykcyjny model pracy, ale też gwarantujący wysoką jakość produkcji. W zderzeniu z tanią ofertą z Dalekiego Wschodu nabiera on nowego znaczenia. – Tak stało się w Europie Zach., i tak też będzie w Polsce. Żeby wygrać z konkurencją, firmy muszą produkować szybciej i taniej. Unikanie błędów prowadzących do przeróbki produktu jest kluczowe dla producentów, dlatego rozwiązaniem jest wsparcie pracy systemem informatycznym wymuszającym pracę zgodną ze zdefiniowanymi procesami – wyjaśnia Tadeusz Dyduch.

Tak dzieje się m.in. w  British American Tobacco w Augustowie (tytoń), w warszawskim Essilor Laboratory Polska (soczewki korekcyjne) czy w Honeywell (części silników samochodowych), gdzie Apriso wdrożyło system FlexNet skonfigurowany przy użyciu własnej  aplikacji BPM (Proces Builder).

System Apriso przy wykorzystaniu  BMP umożliwia nie tylko sprawne modelowanie procesów biznesowych, ale też adaptację do zmieniających się procesów produkcyjnych. – W ten sposób firma nie tylko na bieżąco udoskonala swoje procesy, ale też zapamiętuje je w systemie, który dopilnowuje każdą, nawet najprostszą czynność – dodaje Tadeusz Dyduch .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.