Gra o dużą stawkę

By | 10/09/2013

devspireSą młodzi, zdolni, wierzą w swoje możliwości i sens tego, co robią. Programiści z Devspire od roku pracują nad grą przeglądarkową, którą chcą podbić świat. Dosłownie. Ich atutem są nie tylko entuzjazm i zaangażowanie, z jakimi podchodzą do projektu, lecz także konkretny biznesplan, oparty na solidnej analizie rynkowej. A do tego zagraniczny inwestor, który wszedł z dużym kapitałem. Ambicje zespołu Devspire najlepiej oddaje określenie „Only sky is the limit”!

Polsko-niemieckie studio Devspire to grupa programistów skupiona wokół właściciela firmy, pochodzącego z niewielkiego Pawłowa (woj. śląskie) Roberta Schmidta, który znalazł niszę na rynku przeglądarkowych gier komputerowych. Zespół od podstaw stworzył „Campo Kickers” – piłkarskiego managera,  wyróżniającego się ciekawym konceptem, przyjazną grafiką oraz dużą dozą humoru. Gra w wersji beta, w języku polskim i niemieckim, ujrzała światło dzienne na początku sierpnia i jest dostępna pod adresem http://www.campokickers.com.

Szkolenie, którego rezultatów nikt się nie spodziewał

Z programowaniem jest podobnie jak z grą na instrumencie muzycznym – wcześnie rozpoczęta nauka i czas poświęcony na ćwiczenia będą procentowały w przyszłości. Robert Schmidt najlepiej zdaje sobie z tego sprawę. Sam zaczął programować mając 23 lata. Jak przyznaje – o 7 lat za późno. Dopiero podjęte przez niego studia informatyczne w Niemczech pozwoliły mu zdobyć wiedzę i doświadczenie, dzięki którym rozpoczął pracę w międzynarodowej korporacji zajmującej się projektami IT. Mimo dobrze rozwijającej się kariery, nie zapomniał o rodzinnym Pawłowie. Z myślą o młodych mieszkańcach regionu, z własnej inicjatywy opracował kurs podstaw programowania. Co istotne, była to wyłącznie jego prywatna inicjatywa, realizowana poza jakimikolwiek instytucjami, czy dofinansowywanymi programami szkoleniowymi.

–  Na własnej skórze przekonałem się, że polski system kształcenia jest mało praktyczny. Dopiero na studiach zacząłem zdobywać wiedzę i umiejętności, jakich niemiecka młodzież uczy się w szkole średniej. Mając w pamięci własne braki z czasów, gdy zaczynałem studiować, przygotowałem podstawowy kurs.  Wiedziałem, że w Pawłowie i okolicach nie brakuje młodych, zdolnych ludzi, którym taka wiedza mogłaby się przydać. Liczące 100 stron opracowanie zawierało lekcje i praktyczne ćwiczenia. Szkolenie odbywało się za pośrednictwem Internetu, co tydzień urządzaliśmy konferencje przez Skype – wspomina Robert Schmidt. – Kurs nie miał komercyjnego charakteru, chciałem się po prostu podzielić swoją wiedzą z chętnymi. Nie spodziewałem się wówczas, że jedno z ćwiczeń zadanych podczas szkolenia będzie zalążkiem gry, dla której zrezygnuję z pracy i otworzę własną firmę – dodaje R. Schmidt. Na szali postawił nie tylko dobrze płatną posadę, ale także wszystkie swoje oszczędności i kredyt, który zaciągnął po to, by finansować pierwszy etap projektu. Nad tworzeniem gry pracuje bowiem kilkunastoosobowy zespół składający się z programistów i grafików komputerowych, a do tego doliczyć jeszcze trzeba koszty związane z zakupem sprzętu i utrzymaniem firmy. Jednak właściciel Devspire wierzy, że poczyniona przez niego inwestycja zwróci się z nawiązką.

„Campo Kickers” – nietypowy manager piłkarki

Zanim Robert Schmidt zadecydował się założyć firmę Devspire,  pracował jako programista w Berlinie. Tam też udało mu się ściągnąć uczestników opracowanego przez siebie kursu. Był to dla nich przysłowiowy skok na głęboką wodę, a jednocześnie – możliwość przekonania się, czy i na ile będą chcieli poświęcić się komercyjnemu przedsięwzięciu. Od członków swojego zespołu R. Schmidt wymaga bowiem ciągłego samodoskonalenia się.

– Branża IT stale się rozwija. Tu nie wystarczy raz się czegoś nauczyć, lecz trzeba stale się rozwijać i obserwować globalne trendy. Wiedza i zdobyte umiejętności muszą iść w parze z zaangażowaniem i determinacją do realizacji celu. Programowanie to godziny pracy i poświęcenia – przyznaje R. Schmidt. Kolejne trzy miesiące, podczas których wybrana przez niego grupa programistów pracowała nad projektem gry „Campo Kickers” utwierdziły go w przekonaniu, że członkowie jego zespołu posiadają nie tylko odpowiednie umiejętności, ale też poważnie myślą o przedsięwzięciu. – Praca nad prototypem szła w parze z tworzeniem biznesplanu i szukaniem sposobów finansowania naszego projektu. Pomysł „Campo Kickers” zyskał przychylność – najpierw banku w Dortmundzie, który udzielił kredytu, potem niemieckiego inwestora – i od stycznia tego roku skupiamy się już całkowicie na kwestiach związanych z programowaniem – mówi R. Schmidt.

Czym pierwsze dziecko Devspire różni się od innych managerów piłkarskich?
–  To manager piłkarski osadzony w realiach amatorskich. Zamiast drużyny wprost z Ligi Mistrzów mamy do czynienia z niedzielnymi graczami. Specyficzna, sielankowa atmosfera, intuicyjny interfejs, a do tego humorystyczne podejście i bardzo przyjazna grafika sprawiają, że nasza propozycja zdecydowanie rożni się od dotychczas dostępnych gier – podkreśla twórca Devspire.

Manager działa w oparciu o model free-to-play, który dominuje w grach przeglądarkowych.  Dzięki niemu problem pirackich kopii programów nie istnieje. Gry oparte na tym modelu są bowiem dostępne za darmo. Każdy może w nich uczestniczyć  i samodzielnie zdecydować, czy chce zainwestować w dodatkowe funkcje, które przyspieszają pewne procesy. Model free- to-play daje użytkownikowi wybór – inwestować w grę czas czy pieniądze.

Ambitne plany

Robert Schmidt nie boi się otwarcie mówić o swoich ambitnych planach związanych z grą „Campo Kickers”. – Polska to ciekawy rynek dla gier przeglądarkowych, ale naszą ambicją jest cały świat. Jeszcze w tym roku grą chcemy zainteresować użytkowników z najważniejszych rynków europejskich. W przyszłym roku, w związku z mundialem, chcemy dotrzeć do Brazylii. Stawiamy sobie wysoko poprzeczkę, ale tylko w ten sposób można dużo osiągnąć – mówi  R. Schmidt. I, co ważne, ten optymizm wydaje się podzielać także inwestor, do którego przemówiły nie tyle ambicje twórców „Campo Kickers” co biznesowy potencjał gry i twarde rynkowe analizy.