Kiedy warto dać się wyręczyć?

By | 30/07/2012

W sezonie wakacyjnym nie mamy nic przeciwko temu, by ktoś nas wyręczał: na czas urlopu obowiązki służbowe może przejąć inny pracownik, a o organizację samego wypoczynku zadba biuro podróży. Ostatnie tygodnie pokazują jednak, że na zewnętrznych podmiotach nie zawsze można polegać. Kiedy, a raczej w jakiej branży, warto?

Upadek Sky Club i poważne problemy Alba Tour to najświeższe, ale przecież nie jedyne przypadki, kiedy wymarzona wakacyjna eskapada zmienia się w żmudną drogę do odzyskania pieniędzy lub wywalczenia odszkodowania. Rok w rok eksperci przestrzegają, by sprawdzać kondycję touroperatorów nim powierzy im się pieniądze, przypadki pozostawionych na lodzie turystów powracają jednak każdego lata niczym bumerang. Co zatem szwankuje: poziom świadomości o ewentualnym zagrożeniu pośród potencjalnych klientów czy mechanizmy, które mają zapewniać im bezpieczeństwo? W przypadku wykupienia wycieczki w biurze podróży mamy do czynienia ze swoistą formą outsourcingu: zlecamy podmiotowi zewnętrznemu przygotowanie konkretnego produktu, bo wiemy, że w tej właśnie dziedzinie się specjalizuje. Pozyskiwanie podwykonawców upodobały sobie różne branże, ale mechanizmy mające zapewnić klientowi bezpieczeństwo na najwyższym poziomie to jak dotąd domena działań powiązanych z IT.

Wachlarz możliwości kryjących się za określeniem outsourcingu jest doprawdy imponujący i choć Polsce daleko do niektórych krajów zachodnich (na przykład w Belgii ponad 80% podmiotów gospodarczych opiera swoją działalność na takim modelu), zainteresowanie tego typu rozwiązaniami systematycznie wzrasta. Outsourcować można rozmaite usługi i procesy, jednak znaczną przewagę mają działania powiązane z informatyką i technologiami. W dobie wszechobecnej cyfryzacji także inne aspekty prowadzenia firmy – kwestie kadrowe, rozliczeniowe czy logistyczne – ściśle związane są z systemami informatycznymi. Z prostego rachunku wynika zatem, że podmiot, któremu zamierzamy powierzyć pewną domenę w organizacji działalności, będzie musiał także poradzić sobie z ogółem obowiązków związanych z prawidłowym administrowaniem danymi – zapewnieniem bezpieczeństwa ich przechowywania czy tworzeniem kopii zapasowych. Przykładem podmiotu, który w kompleksowej obsłudze na rzecz klienta radzi sobie sprawnie, może być UNIT4 TETA HRC. Tematem zdecydowanie mniej wdzięcznym i nośnym niż wakacyjne wycieczki, ale bez wątpienia istotnym – zarządzaniem kadrami – spółka wchodząca w skład holenderskiego giganta IT para się już od ładnych kilku lat, wytyczając standardy na polskim rynku tego typu usług. Eksperci firmy są zgodni co do jednego: w modelu „powierzenie” i „zaufanie” to dwa słowa klucze, transparentność działań ma ogromne znaczenie. Nie wahajmy się zatem wymagać jej od każdego podmiotu, który świadczy dla nas usługi, bez względu na jej rynkową wartość. Komfort i pewność, że dopilnowany jest najdrobniejszy detal, są nie do przecenienia, a zostać wyręczonym warto jedynie wtedy, gdy jesteśmy pewni, że bilans zysków i strat pozostanie na korzyść tych pierwszych.