Polacy oszczędzają konserwatywnie, lubią szybkie zyski, bez podatku

By | 11/07/2012

Oszczędności Polaków to obecnie ponad 960 mld zł, z czego niecałe 500 mld zł stanowią depozyty. Mimo, że przez ostatnie 10 lat wzrosły one ponad dwukrotnie, nasz kraj wciąż pod tym względem plasuje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Średni depozyt na mieszkańca jest 2 razy niższy niż w Czechach i aż 9 razy niższy niż w Belgii. Polacy najchętniej trzymają swoje oszczędności na krótkoterminowych lokatach, które wciąż odnawiają. Unikamy jednocześnie lokowania pieniędzy w bardziej ryzykownych aktywach – wynika z raportu przygotowanego przez ekspertów banku BGŻOptima.

Stopa oszczędzania, rozumiana jako procent dochodu do dyspozycji gospodarstwa domowego, jaki jest odkładany, spada w Polsce od 15 lat i stanowi obecnie około 5 proc. W takich krajach jak Niemcy czy Belgia jest ponad dwukrotnie wyższa. – Zwykle stopa oszczędzania rośnie w czasie kryzysu, co wyraźnie było widać na przełomie 2008 i 2009 roku. Oczekujemy, że podobnie będzie także teraz i już w drugiej połowie tego roku będziemy obserwować jej wzrost – mówi Piotr Grzybczak, Dyrektor Zarządzający banku BGŻOptima. – Największy wpływ na poziom depozytów w naszym kraju ma, oprócz wzrostu PKB, sytuacja na giełdzie oraz regulacje podatkowe – dodaje.

Obecnie Polacy zgromadzili blisko 500 miliardów oszczędności w depozytach. To poziom porównywalny z takimi krajami, jak na przykład Malezja czy Norwegia, jednak o wiele niższy niż w Belgii czy Holandii, które mają zdecydowanie mniejsze populacje. Średni depozyt na jednego mieszkańca w Polsce to 2,8 tys. euro (czyli niecałe 12 tys. złotych), podczas gdy w Belgii to aż 25,6 tys. euro (aż 107 tys. zł), w Wielkiej Brytanii ponad 23 tys. euro (ok. 96 tys. zł.), w Niemczech 21 tys. euro (ok. 88 tys. zł), w Irlandii 14 tys. euro (ok. 59 tys. zł), a w Czechach 6,7 tys. euro (czyli ponad 28 tys. zł). Jednocześnie rozkład oszczędności na mieszkańca w naszym kraju nie jest równomierny. Jak szacują eksperci BGŻOptima, blisko 50 proc. wszystkich zgromadzonych w formie depozytów i inwestycji środków należy do zaledwie 6 proc. społeczeństwa.

W przeciwieństwie do mieszkańców innych krajów, Polacy od lat preferują lokaty nad płynne rozwiązania, takie jak konta oszczędnościowe. Lokaty stanowią obecnie 51 proc. zgromadzonych oszczędności, podczas gdy w na przykład w Holandii czy Belgii to tylko 14 proc., w Niemczech i Francji – nieco ponad 20 proc. Na zachodzie Europy najpopularniejszą formą oszczędzania jest trzymanie pieniędzy na kontach oszczędnościowych.

– Mimo przyzwyczajenia do depozytów terminowych, Polacy lubią lokować pieniądze na jak najkrótsze okresy, chociaż 80 – 90 proc. takich lokat jest następnie odnawiana, przynajmniej przez rok. To przyzwyczajenie powoduje, że zarabiają mniej – wyjaśnia Piotr Marciniak, Dyrektor Operacji w banku BGŻOptima. Przywiązanie do krótkoterminowych depozytów jest dużym problemem dla polskiego sektora bankowego. – Nowe regulacje, jak Bazylea III, do której dostosowanie rozpoczynają polskie banki powodują, że udział i znaczenie depozytów terminowych, przynajmniej takich na 6 miesięcy oraz dłuższych będzie rósł. Banki będą zachęcać klientów do oszczędzania właśnie w tej formie – mówi Piotr Grzybczak.

Jak wynika z analiz BGŻOptima, tylko w  tym roku średnie oprocentowanie lokat miesięcznych i krótszych spadło o 0,4 pkt. proc., podczas gdy oprocentowanie lokat rocznych i ponad rocznych o tyle wzrosło.

Depozyty i gotówka to dziś ponad 60 proc. zgromadzonych przez Polaków oszczędności. Bardzo mało środków inwestujemy bezpośrednio w akcje lub obligacje czy jednostki funduszy. Tymczasem na przykład w Wielkiej Brytanii ponad 53 proc. oszczędności odkładanych jest w funduszach emerytalnych i ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych. Mieszkańcy większości krajów zachodniej Europy w dużo większym stopniu bezpośrednio inwestują także w akcje. We Francji, Belgii czy Portugalii w akcjach zgromadzonych jest ponad 20 proc. oszczędności. – Warto jednak zaznaczyć, że w ciągu ostatnich 10 lat, po reformie emerytalnej, udział depozytów i gotówki w strukturze oszczędności Polaków spadł z poziomu 77 do 61 proc., głównie właśnie na rzecz funduszy emerytalnych – wyjaśnia Piotr Marciniak z banku BGŻOptima.

W ostatnich latach najchętniej oszczędzaliśmy na lokatach jednodniowych, które dzięki swojej konstrukcji powodowały, że klient nie musiał odprowadzać od zysków z nich podatku od dochodów kapitałowych. W szczytowym okresie, w roku 2011, Polacy zgromadzili na lokatach z dzienna kapitalizacją odsetek ponad 90 miliardów złotych. Wcześniej popularne były także polisolokaty, na których znajdowało się w 2008 r. ponad 22 mld złotych. Dużo mniejszym zainteresowaniem cieszą się wciąż produkty zachęcające do regularnego oszczędzania, takie jak IKE i od niedawna IKZE, przy korzystaniu z których również można zaoszczędzić na podatku. Są one jednak dużo mniej atrakcyjne pod kątem dostępności zgromadzonego kapitału i wciąż obarczone wysokimi opłatami pobieranymi za ich prowadzenie. – Analiza skłonności do oszczędzania w konkretnych produktach oferowanych przez banki pokazuje, że Polacy szukają rozwiązań, pozwalających uniknąć podatku od zysków kapitałowych – mówi Piotr Marciniak z BGŻOptima. – Jednocześnie, chcą mieć stały dostęp do swoich oszczędności, nie lubią także produktów nieczytelnych lub obarczonych wysokimi opłatami nakładanymi za samo ich prowadzenie – dodaje.

Eksperci BGŻOptima rekomendują, aby już dziś wybierać długoterminowe produkty oszczędnościowe, nawet do 24 miesięcy. – Stopy procentowe w perspektywie najbliższego roku będą spadać, a mimo to, ze względu na regulacje, na lokatach długoterminowych banki oferują bardziej korzystne oprocentowanie, niż  na lokatach o krótszym okresie zapadalności, chcąc zachęcić Polaków do tego typu produktów – mówi Piotr Grzybczak z BGŻOptima.

W co jeszcze poza długoterminowymi depozytami warto inwestować swoje nadwyżki finansowe? –W ciągu ostatnich kilkunastu lat, najlepsze średnie stopy zwrotu przynosiły inwestycje w surowce, akcje oraz produkty finansowe o nie oparte. Obecnie, po korekcie rynek akcji i funduszy inwestycyjnych znów powinien być ciekawą alternatywą dla depozytów – mówi Michał Perłowski z banku BGŻOptima. – Oczywiście nie wiemy, czy jesteśmy już teraz na minimalnych poziomach korekty na rynku akcji, jednak można już naszym zdaniem, myśleć o podzieleniu oszczędności i regularnym zwiększaniu udziału środków inwestowanych właśnie w akcje oraz jednostki uczestnictwa funduszy. Nadal ciekawym pomysłem pozostaje inwestowanie w ziemię oraz wybrane obligacje korporacyjne dużych przedsiębiorstw, o stabilnej sytuacji finansowej – dodaje.