Odchudzone kredyty hipoteczne

By | 31/01/2012

Drastyczny spadek wysokości przyznawanych kredytów hipotecznych wymusza konieczność poszukiwania sposobów na podniesienie zdolności kredytowej przez osoby planujące zakup mieszkania

Wiele osób, które zamierzają kupić mieszkanie w tym roku będzie musiało odejść z banku z przysłowiowym kwitkiem. Nowe zasady dotyczące wyliczania zdolności kredytowej, które obowiązują od początku 2012 roku ograniczają w znacznym stopniu dostęp do pożyczek hipotecznych.

Według wyliczeń Expander, czteroosobowa rodzina o dochodach 8 tys. zł netto dostanie teraz o 43 tys. zł mniejszą kwotę kredytu, niż w grudniu minionego roku. Jeśli ta sama rodzina chciałaby zaciągnąć pożyczkę w euro, a nie w rodzimej walucie, możliwy do uzyskania kredyt z miesiąca na miesiąc, na przełomie tego roku skurczył się aż o 165 tys.

Dlaczego zdolność kredytowa w ciągu kilku tygodni tak zmalała? To skutek wprowadzenia od stycznia br. rekomendacji SII. Teraz w przypadku kredytów w złotych bank może udzielić pożyczki, jeśli suma wszystkich rat, które spłacamy nie przekracza 50 proc. uzyskiwanych dochodów. W przypadku kredytów walutowych raty nie mogą być wyższe niż 42 proc. zarobków.

Kredyt w euro o 267 tys. niższy niż w złotych

Osoby, które zamierzają zaciągnąć kredyt na mieszkanie, a nie zdążyły tego zrobić w ubiegłym roku, mają teraz do dyspozycji znacznie niższe kwoty. Jeśli nie możemy pożyczyć odpowiedniej sumy w walucie obcej, będziemy teraz zmuszeni zaciągnąć zobowiązanie w złotych. Miesięczna rata spłaty pożyczki w rodzimej walucie będzie nieco wyższa, ale w ten sposób możemy dostać znacznie więcej pieniędzy. Jak dowodzi Expander, rodzina z dochodami 8 tys. zł netto może uzyskać przeciętnie aż o 267 tys. zł większą kwotę kredytu w PLN, niż w przypadku pożyczki w euro.

Wysokość możliwego do uzyskania kredytu mogą obniżać nam posiadane karty kredytowe, czy przyznane limity na rachunkach. Jeżeli chcemy pożyczyć wyższą kwotę należy z nich zrezygnować. Innym popularnym sposobem poprawy zdolności kredytowej jest dołączenie do wniosku dodatkowego pożyczkobiorcy, np. rodziców, albo rodzeństwa.

Poza tym, na rynku pierwotnym zdarzają się oferty, w przypadku których obowiązują odroczone płatności za mieszkanie. Niektóry deweloperzy, którzy bacznie śledzą sytuację na rynku kredytowym, dają kupującym możliwość późniejszego rozliczenia płatności za lokal. Na osiedlu Alpha w warszawskich Skoroszach obowiązuje na przykład system finansowania 20/80. Kupując mieszkanie w budynkach realizowanych w najnowszym etapie tego projektu, po wpłacie 20 proc. kwoty po podpisaniu umowy na ponad rok możemy zapomnieć o wpłatach. Dopiero przy odbiorze kluczy dopłacamy resztę. Co więcej, RED Real Estate Development część mieszkań, zarówno gotowych, jak i tych które są teraz budowane, objął specjalnym systemem promocji, aby kwalifikowały się do zaciągnięcia kredytu w ramach programu Rodzina na Swoim. Najtańsze mieszkanie, na jakie można uzyskać rządową dopłatę kosztuje niespełna 250 tys. zł. Gotowy lokal na tym osiedlu można kupić już w cenie od 5,5 tys. zł/mkw. z bonusowym aktem notarialnym.

Droższe kredyty w euro

Dodatkowo, jakby restrykcyjnych zasad wyliczania zdolności kredytowych było mało, za pożyczone pieniądze na mieszkanie zapłacimy w tym roku więcej. Analizy Expander podają, że przeciętna marża kredytów w euro wzrosła na przełomie roku z poziomu 2,08 proc. aż do 3,25 proc. To efekt masowego podnoszenia kosztów tych pożyczek przez banki, po to aby ostatecznie się z nich zrezygnować.

Z udzielania pożyczek w europejskiej walucie wycofały się już największe banki, m.in.: DnB Nord, PKO BP, Kredyt Bank i Credit Agricole. A taki kredyt stał się produktem tylko dla wybranych. Żeby zaciągnąć zobowiązanie hipoteczne w euro trzeba legitymować się miesięcznymi dochodami w wysokości co najmniej 10 – 12 tys. zł.

W przypadku kredytów w złotych przeciętne oprocentowanie jest teraz tylko nieznacznie wyższe od grudniowego. Jak obliczają analitycy serwisu Comperia.pl aktualne utrzymuje się na najwyższym poziomie od prawie dwóch lat.