Od trzepaka po salę klubową – jak deweloperzy kuszą mieszkańców

By | 31/01/2012

Dla wielu pokoleń Polaków czasy dzieciństwa i dojrzewania kojarzą się nieodmiennie z trzepakiem. Każdy blok miał swój trzepak. Była to często jedyna osiedlowa atrakcja. Dziś osiedla wyglądają zupełnie inaczej. Są przyjazne, funkcjonalne i atrakcyjne.

Trzepak – jak podaje Wikipedia – to „przyrząd lub urządzenie pomagające w zasadniczy sposób w trzepaniu dywanów, szczególnie popularne przed upowszechnieniem się odkurzaczy”. Trzepaki były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia zarówno podwórek kamienic, jak i osiedli mieszkaniowych. Zazwyczaj występowały w bliskości śmietnika i w towarzystwie ławeczki, na której składano pracowicie wytrzepane dywany i chodniki.

Ale trzepak pełnił również wiele innych funkcji. Ze względu na swoją wytrzymałość i konstrukcję był stałym elementem podwórkowych rozrywek dzieci, odgrywając rolę placu zabaw, których wtedy było niewiele. Kto nie pamięta robionych na nim rozlicznych fikołków bądź akrobatycznych ewolucji? Im trzepak miał bardziej rozbudowaną konstrukcję, tym zabawy na nim mogły być coraz bardziej wymyślne. Był on także miejscem integracji dzieci i młodzieży. To przy trzepaku zawiązywały się przyjaźnie. Tutaj też często odbywały się spotkania podwórkowych „band”.

Dziś trzepaków już nie ma – nikt nie chce ich pod oknami, są też całkowicie zbędne. Dobry odkurzacz poradzi sobie z każdym dywanem. Zmieniło się też podejście do organizacji osiedli, zmieniły się również wymagania. Liczy się nie tylko dobra lokalizacja, komfort, bezpieczeństwo, wysoki standard czy funkcjonalność. Ludzie oczekują jednocześnie stworzenia optymalnych warunków do wypoczynku i relaksu. Na szczęście deweloperzy dostrzegają te potrzeby i zachęcają starannie zaprojektowanymi terenami zielonymi. Jednocześnie coraz bardziej troszczą się o atrakcyjny wygląd osiedla i jego atmosferę. Atrakcje, do tej pory z reguły dotyczące terenów zewnętrznych, są coraz śmielej uzupełniane przez projekty, które mają zapewnić miejsce spotkań czy rozrywkę wewnątrz, jeśli pogoda nie dopisze. Place zabaw to już standard. Z roku na rok są lepiej projektowane i bogato wyposażane.

Propozycje warszawskich deweloperów idą więc dalej i są coraz bardziej zróżnicowane. Dla przykładu firma Ronson Development na osiedlu Espresso chce stworzyć klub malucha będący miejscem spotkań dzieci i ich rodziców. Mieszkańcy będą więc mieli do dyspozycji swego rodzaju osiedlowy klub przedszkolaka.

Kolejnym interesującym rozwiązaniem jest strefa mieszkańca na osiedlu Wólczyńska budowanym przez Budimex Nieruchomości. W głosowaniu spośród trzech propozycji: sali klubowej, sali zabaw i sali filmowej mieszkańcy wybrali zwycięską opcję. Na 100 mkw. powierzchni powstanie sala klubowa – miejsce, gdzie zarówno starsi, jak i młodsi, będą mogli w sposób atrakcyjny spędzać czas. Sala klubowa zostanie wyposażona w stół bilardowy, popularne piłkarzyki oraz rozmaite gry planszowe. Nie zapomniano także o najmłodszych dzieciach, do dyspozycji których zaplanowano przytulny kącik pełen zabawek. Oprócz tego mieszkańcy będą mieli tu do dyspozycji w wygodną kuchnię i łazienki, a wiosną i latem zielony ogródek. Lokal znajduje się na parterze, wewnątrz osiedla, co nie jest bez znaczenia z uwagi na bezpieczeństwo najmłodszych gości.

Takie podejście do zagospodarowania terenu to novum na warszawskim rynku. Na osiedlach wprawdzie zabrakło miejsca na trzepak, ale zaplanowano rozwiązania, które z pewnością zrekompensują jego brak, a jednocześnie pomogą zintegrować społeczność osiedla, a także urozmaicą życie mieszkańców.