Facebook vs Google+, czyli Quo Vadis Social Media 2012?

By | 24/01/2012

Jaką część społecznościowego tortu w 2012 roku zagarnie Google+, czy szewc z niewielkiej miejscowości będzie musiał założyć fanpage do komunikacji ze swoimi klientami, czy można jeszcze liczyć na reaktywację NK i gdzie w tym wszystkim będą urządzenia mobilne?

Eksperci biznesu internetowego, a wśród nich m.in. Jacek Jankowski, Maciej „Moon” Maciejowski, Marcin Jaśkiewicz i Jan Zając, ponownie zasiedli przy szklanej kuli i podzielili się swoimi przewidywaniami.

Quo Vadis Social Media 2012 jest drugą odsłoną projektu zrealizowanego przez Get More Social, agencję marketingu społecznościowego. W ramach akcji przepytano ponad 20 ekspertów, którzy na co dzień zajmują się mediami społecznościowymi, m.in. właścicieli agencji SM, doradców, szkoleniowców, przedstawicieli mediów.

Facebook in plus

Jedni przywiązali się już do dziecka Marka Zuckerberga, inni bacznie obserwują dojrzewanie Google+, a jeszcze inni liczą na regenerację i wzrost aktywności NK, o której niektórzy mówią, że jest już w fazie senioralnej.

– Rok 2012 i pewnie jeszcze niejeden po nim to nadal dominacja Facebooka. Facebook ucieka do przodu, choć lekki oddech G+ na plecach dobrze mu zrobił. Podkreślam – „lekki”. Google+ nie będzie żadnym zagrożeniem, będzie nadal kanalizował antyfacebookowo nastawione tłumy IT-crowd – przewiduje Michał Górecki z Grupy Heureka. – Możemy jeszcze liczyć na wiele niespodzianek ze strony niebieskiego giganta. Liczę na dalszy rozwój różnych żyjątek rozwijających się w ekosystemie Facebooka – dodaje. Po prostu… – Facebook jest nakładką na internet i musimy się z tym pogodzić, czy nam się to podoba, czy nie – podsumowuje Marcin Jaśkiewicz z ISTV Media.

Dorastając, Google+ będzie miał coraz więcej do powiedzenia w obszarze social media. – Google+ szykuje się na podbicie serc użytkowników i myślę, że odpowiada na całkowicie inną potrzebę rynkową. Bliżej mu do podglądania tego co zrobił LinkedIn niż kopiowania rozwiązań Facebooka – przepowiada Maciej „Moon” Maciejowski z Onet.pl. – Gdy zintegrują mocniej narzędzia i platformy, które posiadają, aspekt interakcji między użytkownikami na nich może stać się mocnym motorem rozwoju – dodaje.

Co w takim razie z NK w kontekście rozwoju globalnych serwisów? – Zaskoczeniem może być zmiana w podejściu NK.pl do rynku. Obecna stabilizacja i sprawdzenie się gier jako elementu serwisu może wskazać nowe kierunki rozwoju. Nie zdziwiłbym się, gdyby NK poszła w stronę Facebooka i Google, umożliwiając publikowanie reklam przez użytkowników – mówi Jacek Jankowski z Hypnotized.

Social life

Bez względu na rywalizację Facebooka i Google+, coraz więcej czasu spędzać będziemy właśnie na platformach społecznościowych. – Wieszczę zagarnięcie przez SM jeszcze więcej płaszczyzn życia zarówno zawodowego, jak i prywatnego – mówi Sławomir Rajch, ze Srajch.pl.

Począwszy od codziennych rozmów. – „Porozmawiać” znaczyć będzie bardziej porozumieć się z kimś przez chat niż przez telefon, skypem czy face to face – twierdzi Marcin Beme z Audioteka. A w konsekwencji… – Transponowanie e-maila i komunikatorów osobnych na grunt SM przez coraz większą liczbę użytkowników – dodaje Sławomir Rajch.

Poprzez dokonywanie zakupów w social media. – Nieunikniona jest obecność e-sprzedawców w tym kanale, w myśl zasady „gdzie Twój Klient, tam i Ty” – tłumaczy Tomasz Tybon z Shoper.pl.

A nawet mniej lub bardziej oficjalną komunikację na linii firma/instytucja – klient/petent. – Od dłuższego czasu zastanawia mnie czy oficjalne profile przedsiębiorstw/instytucji nie wyprą tradycyjnych stron internetowych, które odwiedza coraz mniej osób. FB jest szybszy, umożliwia lepszą komunikację, a tego obecnie potrzebuje klient/petent – rozważa Anita Kijanka z KielceCOM.

Social marketing

Cały biznes jest na FB, jest i szewc z kilkutysięcznej miejscowości. – Większe firmy na dobre polubiły FB, ale mniejsze dopiero się go uczą, nie zawsze w dobry sposób – Paweł Harajda z Olcamp.

Jednak jak się okazuje, przed marketingowcami w 2012 będą stały nieco trudniejsze zadania niż do tej pory. – W związku ze spodziewanym spowolnieniem gospodarczym, będzie większy nacisk na wykorzystanie social media nie tylko do działań wizerunkowych, lecz przede wszystkim na szukanie bezpośredniego przełożenia na sprzedaż – ostrzega Jan Zając z FanPage Trender.

Specjaliści od komunikacji ponoć nie marnują czasu. – Marketingowcy nie od dziś pracują intensywnie nad możliwościami wykorzystania urządzeń mobilnych, social media oraz różnego rodzaju technologii zbliżeniowych i przesyłu danych – mówi Krzysztof Gontarek z Dziennika Internautów. – Pierwsze efekty zapewne zobaczymy już w 2012 roku wraz z pojawieniem się większej liczby telefonów nowej generacji, np. z NFC – dodaje. Już niedługo, taki telefon będzie krył się w kieszeni każdego przedstawiciela Generacji Y. – Social media jest dużo fajniejsze jeśli zawsze mam do niego dostęp. To możliwe tylko na 3,5 calowym ekranie dotykowym, który mam w kieszeni. Komunikacja ze znajomymi musi być mobilna – podkreśla Kuba Filipowski z HumanWay. – Liczba subsydiowanych smartfonów i taniejące pakiety danych sprawią, że wkrótce każdy licealista i student będzie używał social media głównie przez telefon – dodaje.