Co czeka polski e-commerce, czyli Quo Vadis 2012?

By | 17/01/2012

Czy Amazon na polskim rynku pożre słabszych przeciwników, czy e-commerce nadal będzie przynosił zyski, czy w końcu będzie można kupować na Facebooku? Na te i inne frapujące pytania dotyczące przyszłości rynku e-commerce w Polsce odpowiadają eksperci z branży, m.in. Mariusz Wesołowski, Krzysztof Gontarek, Paweł Lipiec czy Konrad Latkowski.

Get More Social, agencja marketingu społecznościowego, zapytała ponad 20 ekspertów biznesu internetowego o przyszłość branży e-commerce i ich prognozy na rok 2012.

Amazon i zmiany

– Wydarzeniem roku, a na pewnego pierwszego półrocza będzie oczywiście pojawienie się Amazon w Polsce – mówi Paweł Lipiec z Ecommerce.edu.pl.

Wejście tego gracza na polski rynek zdaniem ekspertów nie spowoduje wielkiej rewolucji w rodzimym e-commerce, ale z pewnością pozytywnie wpłynie na jego ewolucję i w krótszej lub dłuższej perspektywie wymusi zmiany.

– Może to być początkiem weryfikacji czy sklep bez wyrobionej marki może przeżyć tylko oferując niskie ceny – mówi Konrad Latkowski z Manubia. – Powoli kończyć się będzie mit „w sieci można łatwo zarobić” – dodaje.

Eksperci przewidują także większą skłonność przedsiębiorców internetowych do wdrażania praktyk usprawniających proces zakupów, które stosowane są przez takie marki jak chociażby Amazon.

– E-commerce będzie zmierzał do radykalnego uproszczenia procesu zakupów. Ideałem jest “1-click shopping” znany z Amazon i iTunes – dodaje Kuba Filipowski z Shoper.pl.

Online plus offline

– Istotnym jak wejście Amazon może być np. rozpoczęcie sprzedaży internetowej przez Tesco, ponieważ zadziała stymulująco na przedsiębiorców – mówi Tomasz Tybon z Shoper.pl.

– To na pewno wpłynie pozytywnie na dynamikę rozwoju e-commerce na polskim rynku, zarówno jeśli chodzi o zasięg konsumentów dokonujących zakupów przez internet, ich świadomość praw oraz zagrożeń związanych z zakupami online, jak i kwot, które będą przelewały się przez ten kanał sprzedaży – wyjaśnia Krzysztof Gontarek z Dziennika Internautów.

Za przykładem Tesco prawdopodobnie pójdą inne tradycyjne podmioty.

– Za e-commerce zabierać się będą coraz częściej podmioty stacjonarne, które potraktują zakupy w sieci jako ułatwienie w dostępie do oferty dla zapracowanych klientów – wyjaśnia Konrad Latkowski z Manubia.

Niektórzy eksperci idą o krok dalej, przewidują silne przenikanie się świata online i offline. Anita Kijanka z KielceCOM jako przykład podaje istniejący już answear.com.

Wielodostępowość

W 2012 roku zakupy będzie można zrobić dosłownie wszędzie.

– „Wielodostępwość” to dostęp przez wiele ekranów… smartphone, telewizor, ekran na lodówce… będziemy „łapani” do zrobienia zakupów wszędzie – tłumaczy Marcin Beme z Audioteka.

Na Facebooku.

– Zwolennicy f-commerce nie poddadzą się i będą sukcesywnie szukać sposobów na przekonanie użytkowników Facebooka do aktywnego kupowania za pomocą tej platformy i w końcu im się to uda – przepowiada Krzysztof Gontarek z Dziennika Internautów.

Przez urządzenia mobilne.

– Widziałbym w nadchodzącym roku przede wszystkim popularyzację mobilnych wersji sklepów dopasowanych do małych ekranów. A tym samym zwiększenie liczby zakupów dokonywanych „od razu”, pod wpływem impulsu, wprost z ekranu urządzenia mobilnego – przewiduje Tomasz Topa, topowy bloger.

Zmiany te wymusi coraz większe tempo życia i potrzeba maksymalnego wykorzystania czasu.

– Zakupy online to nie jest czynność, którą większość z nas się pasjonuje, to raczej konieczność. Dlatego dobrze byłoby ją wykonywać wtedy, gdy czasu mamy nadmiar, a zazwyczaj to miejsca gdzie korzystamy z urządzeń mobilnych – wyjaśnia Michał Górecki z Grupy Heureka.

Specjalizacja

Jak się okazuje, specjalizacja nie jedno ma imię.

– To przede wszystkim skupienie wokół jednego, dwóch produktów. A kiedy to już się stanie, silniejsi pożrą słabszych – ostrzega Mariusz Wesołowski z Mariuszwesolowski.pl. – Przetrwają tylko ci, którzy już dzisiaj się do tego przygotowują – dodaje.

Inni nie są tak radykalni w swoich prognozach…

– Drugim trendem, który może się uwidocznić to duża ilość małych sklepów skoncentrowanych na niszach – z wąskim gronem kupujących hobbystów z danej dziedziny – mówi Paweł Lipiec z Ecommerce.edu.pl.

Jeżeli mowa o specjalizacji, to w kilku określonych kierunkach.

– Po pierwsze zatem wieszczę ekspansję szeroko wziętej odzieżówki. W pierwszym rzędzie tej wysokopółkowej – wróży Sławomir Rajch ze Srajch.pl. – W drugim rzędzie przewiduję ekspansję jeszcze szerzej pojętego sektora usługowego. Począwszy od skracania spódnic przez czyszczenie podwozia owczarków niemieckich po udrażnianie kanalizacji – dodaje.

Jak widać, biznes internetowy 2012 roku czeka dynamiczny rozwój i (ponoć) wyjdzie mu to na dobre.

– Przed e-commercem jest świetlana przyszłość, niezależnie od globalnej koniunktury gospodarczej – prognozuje Piotr Kowalczyk z IAB Polska. – Kryzys ekonomiczny jak już poprzednie lata pokazały jest dla e-commerce (zresztą praktycznie dla całej branży online) w gruncie rzeczy dodatkowym katalizatorem, ludzie i firmy szukają oszczędności, a gdzie jest o nie łatwiej niż w internecie? – dodaje.