Lepsza logistyka niż finanse

By | 08/09/2011

Specjalista w fabryce na Mazowszu zarabia średnio od 4 tys. zł do 6 tys. zł brutto i przeciętnie jest to dwa razy mniej niż otrzymuje menedżer w tym samym dziale – wynika z najnowszego badania wynagrodzeń przeprowadzonego przez firmę doradczą i outsourcingową Aon Hewitt. W raporcie znajduje się ponad 110 stanowisk w mazowieckich fabrykach wiodących firm z kapitałem zagranicznym.

Menedżer w dziale finansów mazowieckiej fabryki może liczyć na półtora razy wyższe całkowite wynagrodzenie niż specjalista w tym samym dziale. Jeszcze bardziej opłacalna jest praca w administracji czy logistyce, gdzie menedżerowie zarabiają średnio ponad dwa razy więcej miesięcznie niż specjaliści. Pensje specjalistów w firmach przemysłowych w takich działach, jak: administracja, finanse, logistyka, HR czy obsługa klienta wynoszą średnio od 4 do 6 tys. zł brutto miesięcznie. Szczególnie atrakcyjnie wygląda praca w dziale logistyki – specjalista może liczyć na wynagrodzenie w wysokości 5 057 zł brutto, a awans na menedżera oznacza pensję nawet o prawie dwa i pół razy wyższą, tj. w wysokości 12 269 zł brutto miesięcznie.

Nieco, inaczej wygląda sytuacja na stanowiskach dyrektorskich. Wprawdzie dyrektor ds. logistyki jest wśród pięciu najlepiej opłacanych stanowisk na Mazowszu, ale w tym zestawieniu zajmuje ostatnie miejsce. Lepiej zarabiają, między innymi, dyrektorzy ds. produkcji czy ds. zakupów, choć różnice są relatywnie niewielkie i sięgają zaledwie 10%.

Różnice w poziomie wynagrodzeń w województwie mazowieckim w stosunku do reszty kraju są widoczne od lat i raczej się nie zmieniają. W latach 2006 – 2007, kiedy rynek należał bardziej do pracownika niż do pracodawcy, obserwowaliśmy oznaki możliwego wyrównywania się płac w Polsce, niemniej jednak w efekcie spowolnienia gospodarczego wszelkie takie oznaki przestały występować.

Płace pracownika można porównać do ceny jakiegokolwiek towaru lub usługi – jest ona efektem spotkania się popytu i podaży. Silne zróżnicowanie płac w Polsce odzwierciedla więc nie tylko różne koszty życia, ale także różne zapotrzebowanie na pracę w różnych częściach kraju. Będzie się ono utrzymywać dopóki mamy do czynienia z różnym poziomem uprzemysłowienia naszych województw – komentuje Katarzyna Stasińska, Senior Consultant w Aon Hewitt.