Łazienkowe oświecenie

By | 30/05/2011

Pomimo tego, że w łazience nie spędzamy tak wiele czasu jak np. w salonie, jej przestrzeń musi być zorganizowana w sposób optymalny i komfortowy. To zasada o uniwersalnym charakterze, bo nie ma tu znaczenia czy myślimy o przestronnych, ekskluzywnych salonach kąpielowych, czy o liczących ledwie kilka metrów kwadratowych, typowych łazienkach w blokach z wielkiej płyty, których pełno na naszych osiedlach.

– Dobrze urządzona i starannie zaprojektowana łazienka powinna być nie tylko ładna i estetyczna, ale także użyteczna i wygodna. Najczęściej klienci poświęcają największą uwagę na wybór  płytek i armatury, zapominając przy tym o odpowiednim oświetleniu, sprowadzając je zaledwie do roli dodatku – uważa Katarzyna Nietupska, specjalista ds. oświetlenia z marketu Benmar.

Jej zdaniem to błędne myślenie, bo właśnie dzięki światłu można zaczarować nawet z pozoru najmniej atrakcyjną i niepraktyczną przestrzeń. Właściwy dobór w tym zakresie zapewnia nie tylko odpowiednią ilość światła w pomieszczeniu, ale również pomaga nadać mu niepowtarzalny klimat i nastrój.

Projektując łazienkę musimy więc spojrzeć na nią kompleksowo. Większość systemów oświetleniowych wymaga bowiem montażu jeszcze przed wykończeniem ścian czy sufitu. – Trzeba więc to sobie zawczasu wszystko odpowiednio przemyśleć i precyzyjnie zaplanować – radzi pani Kasia z Benmaru.

Istotna jest przy tym też kwestia bezpieczeństwa. W łazience panuje zwykle duża wilgotność oraz wyższe niż w pozostałej części mieszkania temperatury. Dodatkowo ze względu na stare i niewydolne systemy wentylacyjne, mogą też zdarzać się kłopoty z prawidłowym przewietrzaniem. To wszystko może prowadzić do uszkodzenia instalacji, a w konsekwencji nawet do zwarcia. Dlatego systemy oświetleniowe powinny być dokładnie zabezpieczone i zabudowane.

– Oświetlenie łazienkowe musi przede wszystkim zapewniać odpowiednią wygodę. Przecież nie może być w niej zbyt ciemno, ale też paradoksalnie nie może być i za jasno, bo będziemy czuli się w takim miejscu źle. Wymagany poziom natężenia światła określa się przy pomocy specjalnego wzoru, którego istotnymi składnikami są m.in.: powierzchnia łazienki i wysokość pomieszczenia – wyjaśnia.

Najważniejsza zasada, jakiej należy przestrzegać przy prawidłowym doborze oświetlenia  polega na tym, że górne światło powinno być białe, rozproszone i mocne. – Taki efekt zapewnią nam kompaktowe świetlówki, które pomimo dość wysokiej ceny zakupu, zwracają się w stosunkowo krótkim czasie ze względu na swoją energooszczędność. Natomiast jeżeli do górnego oświetlenia wykorzystamy halogeny, pamiętajmy, że musi być ich przynajmniej kilka – tłumaczy Katarzyna Nietupska.

Czego więc najczęściej używamy do oświetlenia naszych łazienek? Zdaniem przedstawiciela firmy Benmar wybór, jaki oferują producenci jest bardzo bogaty i może przyprawić o ból głowy niejednego inwestora. Od kilku lat niezmiennie dominują w nich wszelkiego rodzaju halogeny.

– To praktyczne rozwiązanie, które pozwala na wręcz nieograniczoną zabawę ze światłem. Możemy je zamontować na podwieszonym suficie,  ale też znakomicie sprawdzą się na ścianach, obok lustra lub nad drzwiami. Punktowce są też doskonałe jako estetyczne dodatki służące do oświetlenia półek lub wnęk – dodaje.

Jednak moda na nie, pomimo wciąż ogromnej popularności wśród klientów, powoli przemija. Według obowiązujących trendów, w nowoczesnych łazienkach zaczynają królować niskonapięciowe diody LED. – To rozwiązanie zwraca uwagę przede wszystkim ze względu na niski pobór mocy oraz żywotność – przekonuje sprzedawca z białostockiego marketu na ulicy 27 lipca.

– Oświetlenie LED ma charakter głównie dekoracyjny. Dzięki niemu możemy nadać pomieszczeniu indywidualny wyraz i podkreślić jego charakter. Niektóre czynności w ramach codziennej toalety – jak makijaż czy golenie – lepiej jednak wykonać przy tradycyjnym oświetleniu, a LED-y wykorzystać jako element współtworzący atmosferę podczas aromatycznej kąpieli – uważa pani Katarzyna.

Na rynku są już dostępne podświetlane LED-ami lustra, o różnej wielkości i kształtach oraz o różnym natężeniu emitowanego przez nie światła. – To ciekawa alternatywa dla tych, którzy chcieliby zrezygnować z tradycyjnych kinkietów – dodaje.

W tym miejscu warto też przypomnieć, że dobrze rozmieszczone oświetlenie lustra, tj. takie, które nie rzuca cieni na twarz spoglądającej w nie osoby, powinno być zamontowane po obu jego stronach, na wysokości oczu, a nie powyżej. – Uwaga ta nie dotyczy luster z wbudowanym diodowym podświetleniem, tam wszystko jest już dokładnie rozplanowane i zamontowane.

Listwy diodowe są od halogenów bezpieczniejsze i można je instalować wszędzie tam, gdzie zabroniony jest montaż światła zasilanego napięciem 230V – na suficie, w kabinie prysznicowej, a nawet w fugach płytek w jej wnętrzu.

– Atrakcyjnie wyglądają podświetlane wanny. Listwę z diodami umieszcza się na jej brzegu. Takie rozwiązanie wymaga oczywiście zastosowania odpowiedniego zasilacza, który powinien być umieszczony w odległości nie mniejszej niż 60 cm od krawędzi wanny. W przypadku kabin prysznicowych bez brodzika należy zachować dystans co najmniej dwa razy większy – twierdzi.

Typowo designerskim sposobem wykorzystania LED-ów w łazience jest umieszczanie pojedynczych diod w fugach między płytkami.  Dodatkowo można je również instalować w rogach płytek.

– Decyzja co do wyboru oświetlenia nie należy do łatwych, ze względu na różnorodność produktów, ale też całą masę niuansów, o których zwykle nie pamiętamy lub po prostu nie wiemy. Dlatego zanim podejmiemy ostateczną decyzję, warto zwrócić się o pomoc do specjalistów, którzy podpowiedzą na co zwracać uwagę, o czym powinniśmy pamiętać, na czym nie warto oszczędzać, a z czego możemy zrezygnować – radzi Katarzyna Nietupska z białostockiego Benmaru.

źródło/autor: PUBLICUM