Przetargi w styczniu: więcej czyli mniej

By | 23/02/2011

Pierwszego miesiąca bieżącego roku, wzorem lat ubiegłych, nie można uznać za udany dla dostawców sektora publicznego. Styczeń w każdym roku charakteryzuje się najniższą liczbą ogłaszanych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego, kolejne miesiącem upływają już pod znakiem wzrostów, nawet dość znacznych. Nie inaczej było również i teraz – styczeń charakteryzował się spadkiem liczby ogłoszeń o postępowaniach o udzielenie ZP względem grudnia 2010. Spadek ten osładza dość mocno porównanie z analogicznym miesiącem ubiegłego roku, w relacji rocznej bowiem styczeń 2011 charakteryzował się bowiem dość znacznym przyrostem względem stycznia 2010.

Styczeń – jak już wspomniano – to miesiąc w roku tradycyjnie już najuboższy w ogłoszenia o postępowaniach o udzielenie zamówienia publicznego. Od wielu już lat w pierwszym miesiącu ukazuje się bowiem najmniej ogłoszeń spośród całorocznej „dwunastki”. Pierwszy miesiąc nowego roku budżetowego oznacza dopiero start wielu postępowań przetargowych, opracowywanie szczegółowego planu zakupów czy tworzenia SIWZ. Młyny administracji sektora publicznego mielą powoli i zanim machina zakupowo-przetargowa na dobre ruszy i nabierze rozpędu musi minąć pewien czas.

W styczniu – również analogicznie względem lat poprzednich – ponownie zaczęła rosnąć liczba ogłoszeń przetargowych z zakresu prac budowlanych. To widomy znak końca zimy i nadchodzącej wiosny. Już wkrótce – w marcu-kwietniu – „budowlanka” tradycyjnie już wystrzeli w górę i sezon budowlany rozpocznie się w pełni.

Dane, opracowane na podstawie ogłoszeń pochodzących z Biuletynu Zamówień Publicznych publikowanych w serwisie www.Przetargi.eGospodarka.pl, pokazują że w styczniu 2011 roku liczba ogłaszanych zamówień publicznych spadła względem poprzedniego miesiąca (grudnia 2010) bardzo poważnie, bo aż o 24,34 procent. Tak wysoki miesięczny spadek nie powinien jednak budzić najmniejszego niepokoju, bowiem styczeń jest już wielu lat miesiącem o najniższej w skali całego roku liczbie ogłaszanych postępowań przetargowych.

Spojrzenie na styczniowy znaczny spadek względem grudnia znacznie zmienia zestawienie z analogicznym miesiącem ubiegłego roku. Tutaj już nie mamy powodów do pesymizmu – w styczniu 2011 roku w BZP pojawiło się o 14,5 procent więcej ogłoszeń niż w styczniu 2010. W zestawieniu rok do roku mamy więc już do czynienia ze wzrostem – sytuacja jest więc lepsza niż rok temu.

Łącznie w styczniu 2011 w Biuletynie Zamówień Publicznych ukazało się 10 tys. 6 ogłoszeń, wobec 13 tys. 225 w grudniu 2011, 16 tys. 201 w listopadzie, 17 tys. 124 w październiku i 18 tys. 63 we wrześniu. W porównaniu z grudniem 2010 przyrost liczby ogłoszeń zanotowano tylko w kategorii ogłoszeń na wykonanie prac budowlanych. W styczniu ogłoszeń takich było o 58 procent więcej niż miesiąc wcześniej. W pozostałych dwóch kategoriach – dostawach usług oraz dostawach towarów – w styczniu zanotowano duży spadek względem miesiąca poprzedniego, odpowiednio o 30,18 procent (usługi) i 33 procent (towary).

W relacji rocznej (styczeń 2011 zestawiony ze styczniem 2010) spadek wystąpił tylko w segmencie budowlanym – dość ostra bieżąca zima nadal skutecznie zmniejsza zapotrzebowanie na prace budowlane, zamówień ich dotyczących było w styczniu 2011 o 22,4 procent mniej niż w analogicznym miesiącu roku 2010. Styczeń ’11 względem stycznia ’10 charakteryzował się za to znacznymi przyrostami w pozostałych dwóch kategoriach dostaw – na dostawy usług pojawiło się aż 45,6 procent więcej ogłoszeń, na dostawy towarów zaś 12,7 procent więcej.

Perspektywy finansów publicznych nadal nie są dobre. Po sięgnięciu po proste rezerwy fiskalne, rząd – bez reform po stronie wydatkowej – demontuje system emerytalny, usiłując ograniczyć transfery do OFE. Zamiast ograniczać przywileje socjalne i emerytalne, w istocie dokonuje zamachu na gromadzone przez obecnych pracujących środki.

– Szanse na realne reformy są już praktycznie zerowe. Ponieważ rok 2011 jest rokiem wyborczym, więc żadne z rządzących ugrupowań nie podejmie decyzji mogących uszczuplić ich wynik wyborczy, czyli uderzyć w jakiekolwiek interesy elektoratu. Tak więc na bliżej nieokreśloną przyszłość odsuwają się plany reformy KRUS, reformy tzw. emerytur mundurowych, ograniczenia branżowych przywilejów czy podwyższenia wieku emerytalnego – komentuje Beata Szkodzin, wydawca serwisu eGospodarka.pl. – Możliwe są za to próby różnego rodzaju populistycznych działań, charakterystycznych raczej dla pewnego ugrupowania nieobecnego już w Sejmie. Mam na myśli pomysł specjalnego podatku bankowego. Widocznie idea pewnego przewodniczącego partii, dająca zamknąć się w słowach „pieniądze są w bankach” jest nadal żywa. Niestety zmiany, czyli właściwie wyłącznie podwyżki w podatkach są obecnie zmianami bardzo realnymi, cięcia wydatków są za to wyjątkowo „wirtualne”, umieszczone w nieokreślonej przyszłości. Reform jednak nie można odwlekać w nieskończoność i władze mogą już niebawem zostać zmuszone do wprowadzenia bardzo głębokich zmian systemowych – dodaje Beata Szkodzin.

Niestety struktura polskich wydatków publicznych nie jest prorozwojowa, spora część budżetu służy z jednej strony coraz kosztowniejszej obsłudze zadłużenia, z drugiej zaś realizacji różnego typu transferów socjalnych. Radykalne programy oszczędnościowe wprowadza coraz więcej dużych europejskich krajów – Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Hiszpania. Polska pozostaje już nawet nie w gospodarczym ogonie, ale – używając tej analogii – ciągnie się daleko za psem. Każdy rok opóźnienia w reformowaniu oznacza zaś mniejsze szanse na realny pościg za najlepszymi gospodarkami, już nawet nieświatowymi, ale europejskimi. Mit „zielonej wyspy” zaczyna się powoli rozwiewać – wkrótce to Polska może się okazać czerwoną wyspą na oceanie zieleni.

W zdecydowanej większości (piętnastu spośród szesnastu) województw w styczniu pojawiło się mniej ogłoszeń o postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego niż w grudniu. Tym jedynym „rodzynkiem”, z mocną, dodatnią zmianą okazało się województwo kujawsko-pomorskie, w którym miesięczny przyrost liczby ogłoszeń wyniósł ponad 39 procent (względem stycznia 2010 aż 92,45 procent! ). W liczbach bezwzględnych pozycję lidera tradycyjnie już zajęło województwo mazowieckie (a w szczególności jego centralne miasto – Warszawa, z której pochodzi gros ogłoszeń), z którego w styczniu 2011 roku pochodziło 1 tys. 606 ogłoszeń. W kolejnym w rankingu – śląskim – w pierwszym miesiącu bieżącego roku pojawiło się już zaledwie 1 tys. 18 ogłoszeń. Pozostałe województwa nie ‘przebiły” poziomu tysiąca ogłoszeń.

W styczniu 2011 roku w Biuletynie Zamówień Publicznych najczęściej pojawiały się zamówienia z zakresu prac budowlanych: na roboty w zakresie naprawy dróg (303 ogłoszenia), roboty budowlane (264 ogłoszenia), roboty instalacyjne elektryczne (173 ogłoszenia), roboty drogowe (158 ogłoszeń), roboty w zakresie nawierzchni dróg (150 ogłoszeń). Popularne były zamówienia na usługi szkolnictwa podstawowego (295 ogłoszeń) i średniego (112 ogłoszeń), dostawy paliw: oleju napędowego (199 ogłoszeń), oleju opałowego (168 ogłoszeń), benzyny bezołowiowej (156 ogłoszeń). W zamówieniach widać również (jeszcze) wpływ zimy: w styczniu 2011 roku pojawiło się 166 ogłoszeń na usługi odśnieżania i 108 ogłoszeń na usługi usuwania oblodzeń.

Analiza miesięcznych zmian względnych liczby zamówień na konkretne towary oraz usługi, wskazuje na początek remontów dróg po sezonie zimowym. Tegoroczna mroźna i śnieżna zima niewątpliwie bardzo negatywnie wpłynęła na stan dróg, więc i niezbędne naprawy są bardziej liczne. Wspomniane ogłoszenia na prace remontowe dróg charakteryzowały się miesięczną dynamiką na poziomie 397 procent! Poszukiwani są również wykonawcy usług naprawy nawierzchni dróg (miesięczny przyrost liczby ogłoszeń o 341 procent), układania chodników i asfaltowania (w styczniu przyrost względem grudnia o 177,8 procent), instalowania znaków drogowych (+176 procent), robót drogowych (+172,4 procent) oraz robót w zakresie budowy dróg (miesięczny przyrost liczby ogłoszeń o 156 procent).

W relacji rocznej (styczeń 2011 względem stycznia 2010) najbardziej wzrosło zapotrzebowanie na „usługi zarządzania projektem inne niż w zakresie robot budowlanych” – o 700 procent! W czołówce znalazły się również usługi edukacyjne i szkoleniowe (+608 proc.), usługi szkoleniowe (+215 procent), usługi szkolenia zawodowego (+209 proc.).

źródło/autor: eGospodarka.pl