Z wiatrem czy pod wiatr

By | 01/02/2011

Dobry rok dla firm z branży motoryzacyjnej, produkujących części do samochodów na południu Polski, a na północy dla tych, którzy zainwestują w energię odnawialną. Takie prognozy wynikają z badań przeprowadzonych przez Deloitte Polska. Czy w tym roku da się odczuć odwilż po kryzysie ostatnich miesięcy? I czy polscy pracownicy mają szansę na znalezienie nowej pracy? Wszystko wskazuje, że o ile produkcja podzespołów ma szansę wzrosnąć, rynek pracy w tych branżach będzie się stabilizował z powodu daleko idącej  ostrożności producentów.

95 proc. produkcji branży motoryzacyjnej sprzedawana jest za granicą, głównie w Europie zachodniej, ale także Australii i Nowej Zelandii. To konsumenci zdecydują o tym, czy przy taśmach produkcyjnych znajdą pracę polscy pracownicy. Z badań przeprowadzonych przez Deloitte w około 70 firmach produkujących podzespoły do samochodów wynika, że jedna trzecia tych firm planuje w tym roku zatrudnienie, część już prowadzi rekrutację. Najaktywniejszy będzie rynek pracy w branży motoryzacyjnej w pierwszej połowie roku.

Branża motoryzacyjna to domena południowych regionów Polski. Firmy z Katowic, Gliwic i Krakowa nie wykazują jeszcze dużego zainteresowania nowymi pracownikami, choć jak przyznaje Magdalena Sołtys z Agencji Pracy Tymczasowej Start People, pięć firm z tego regionu prowadzi  ciągłe rekrutacje.  Pracownik, może wybrać  tę, która jest dla niego wygodniejsza, gdyż firmy te nie konkurują między sobą o pracowników, oferując im wynagrodzenia na zbliżonym poziomie (od 9 do 11 zł za godzinę brutto). Na najniższe wynagrodzenie spośród trzech miast, liczyć mogą pracownicy okolic Krakowa (ok. 9 zł brutto za godzinę pracy). Te firmy, którym zależy na pracownikach bardziej zmotywowanych, oferują systemy premiowania. Listę potrzebnych pracowników otwierają operatorzy linii produkcyjnych,  operatorzy wózków widłowych, kontrolerzy jakości. 

– Firmy z branży motoryzacyjnej, na południu Polski nie narzekają na brak zainteresowania ze strony pracowników, aczkolwiek nie każdy z kandydatów ma szansę dostać pracę ze względu na  precyzyjne wymagania stawiane przez pracodawcę  – komentuje Magdalena Sołtys, Kierownik Oddziału Gliwice z Agencji Pracy Tymczasowej Start People. –  Nie ma w tym nic dziwnego, panowie uwielbiają pracę w tej branży, bo samochody to też ulubione zabawki mężczyzn bez względu na wiek. Prawdę mówiąc rekrutacje w tej branży należą do jednych z najbardziej obleganych. Natomiast pracodawcy – ci coraz częściej stosują sprawdzony model zatrudnienia: najpierw zatrudniają ich poprzez agencję pracy tymczasowej, później najbardziej zmotywowanych o najwyższych kwalifikacjach  zatrudniają bezpośrednio na umowę o pracę. Widać, że ta metoda sprawdza się, gdyż akurat z branży automotive na brak tego typu ofert nie narzekamy.

Na pracę w branży motoryzacyjnej można liczyć także w Województwie Lubuskim oraz Dolnośląskim. Pracodawcy potrzebują wykwalifikowanych rąk do pracy głównie przy linii produkcyjnej, pojawiają się też oferty dla szwaczek. W Województwie Lubuskim wynagrodzenia w zależności od kwalifikacji zawierają się w przedziale od 1600 do 2100 zł brutto za miesiąc, nie licząc premii. Na Dolnym Śląsku, pod Wrocławiem,  są to kwoty tego samego rzędu, w Wałbrzychu już nieco niższe, bo około 1500 – 1900 zł brutto.

Jeżeli mówimy o rynku motoryzacyjnym, to należy wspomnieć też o Wielkopolsce. To tu swoje siedziby mają m.in. firmy zajmujące się np. produkcją części oraz producenci tapicerki samochodowej.

– Powiatowe Urzędy Pracy dostają oferty zatrudnienia osób z niższymi kwalifikacjami , oferty dla specjalistów z wysokimi kwalifikacjami zwykle można znaleźć w agencjach zatrudnienia – tłumaczy Bernadeta Ignasiak, z Wielkopolskiego Urzędu Pracy w Poznaniu.  – Natomiast   sukcesywnie coraz większym zainteresowaniem cieszymy się wśród pracodawców zza zachodniej granicy. I tak poszukujemy dla nich w tej chwili m.in. lakierników i mechaników samochodowych.

Czy branża motoryzacyjna w Polsce może odetchnąć pełna piersią po trudnościach ostatnich kilkunastu miesięcy?

– Kryzys nie został jeszcze w pełni przezwyciężony. Śledząc wnikliwie rynek pracy i sytuację firm w Polsce, widać, że jeszcze trochę czasu minie zanim do tego dojdzie – tłumaczy Piotr Danielewicz, rzecznik prasowy Volkswagen Poznań. – Ciekawie może rozwinąć się natomiast sytuacja po 1 maja 2011 roku, gdy Niemcy i Austria otworzą swoje rynki pracy. Dziś nikt nie potrafi przewidzieć, jak wpłynie i będzie to wpływało na nasz rynek pracy. W spółce Volkswagen Poznań sytuacja w zakresie produkcji i zatrudnienia jest stabilna, a fluktuacja bliska zeru. Jednak z punktu widzenia potrzeb przedsiębiorstwa produkcyjnego, nota bene nie tylko naszej firmy, na rynku panuje niedobór wykwalifikowanych pracowników, będących absolwentami szkół zawodowych. Mając świadomość tej sytuacji firma VW Poznań realizuje od roku 2005 współpracę z Zespołem Szkół nr 1 w Swarzędzu w zakresie kształcenia w zawodzie monter mechatronik. W przyszłości przewidujemy również kształcenie w kolejnych zawodach. Ważnym partnerem dla VW Poznań w zakresie pozyskiwania pracowników jest również współpraca z Politechniką Poznańską i Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu oraz Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dzięki tej współpracy mamy możliwość pozyskiwania dobrze wykształconych pracowników oraz realizujemy wspólnie projekty badawczo-rozwojowe. My ze swej strony przyznajemy najlepszym studentom stypendia, oferujemy im praktyki, absolwentom zaś staże.

Drugim interesującym rynkiem, jest rynek energetyczny, zwłaszcza ten nastawiony na energię odnawialną. Według raportu Deloitte, odnawialne źródła energii staną się w najbliższych latach priorytetowymi dla wielu krajów. A to oznacza konieczność kształcenia kadry oraz szansę pozyskiwania jej z innych branż np. stoczniowej.  Pomorze, o które  biją się firmy chcące inwestować w energię jądrową (PGE, GE Hitachi Nuclear Energy, która podpisała porozumienie o współpracy ze Stocznią Gdańską), powoli inwestuje w odnawialne źródła energii. Według Agencji Start People, specjaliści budowy okrętów, inżynierowie specjalizujący się w spawalnictwie, konstruktorzy, kierownicy robót elektrycznych, monterzy kadłubów, spawacze mogą szukać pracy w firmach produkujących np. wiatraki.

– Niedaleko od Trójmiasta, pod Słupskiem, jedna z firm specjalizująca się w wyrobach z laminatów, produkuje łodzie ratunkowe oraz części wiatraków do elektrowni wiatrowych. Firma założona została przez inżynierów i zawsze będzie potrzebowała pracowników z doświadczeniem stoczniowym, uprawnieniami na wózki widłowe itp. W takich obszarach stoczniowcy mogą poszukiwać swojej szansy na rynku pracy – ocenia Justyna Hinz, Kierownik Oddziału Koszalin, Agencja Pracy Tymczasowej Start People. – Firma obecnie zatrudnia ponad 200 osób, ale prowadzi rekrutację ciągłą. W najbliższym czasie planuje zatrudnić kolejnych 10 osób. Firma oferuje pracę na dwie zmiany, średnie wynagrodzenie wynosi 2.000 zł brutto. W tej chwili najbardziej potrzebne są osoby do działu kontroli jakości, elektromonterzy oraz formierze laminatów (wynagrodzenie do uzgodnienia).