Czekolada moja miłość

By | 19/10/2010

Zaufali jej między innymi Magda Gessler, Sephora, Instytut Adama Mickiewicza oraz Cartalia. I choć z wykształcenia jest zootechnikiem, stworzyła jedną z najbardziej rozpoznawalnych pracowni czekolady w Warszawie. Dziś Victoria & Fortunata, bo o niej mowa, obchodzi swoje 6. urodziny.

Dorota Jaworska z wykształcenia jest zootechnikiem. Od zawsze wiedziała, że praca na etacie to nie dla niej. I choć w tamtym momencie życia zabrakło jej odwagi do samodzielnego kierowania, i tak – prędzej czy później – spotkałaby się z czekoladą.

Zootechnika „była” w jej głowie od zawsze. „Marzyło mi się prowadzenie gospodarstwa rolnego, na którym sama byłabym sobie sterem, żeglarzem i okrętem” – mówi Dorota Jaworska, właścicielka pracowni czekolady Victoria & Fortunata. „Zabrakło jednak pieniędzy i odwagi do realizacji marzeń, więc zostałam na uczelni” – dodaje.

I choć zrobiła doktorat, dość szybko zakończyła karierę naukową. Nie czuła się najlepiej pośród akademickich murów. Kiedy przyszedł 2004 rok, Jaworska spotkała na swojej drodze znajomą, która … uraczyła ją białą czekoladą z  kandyzowanym imbirem własnej roboty. Tak oto powróciła miłość do czekolady, a zarazem … pomysł na własną firmę.

Pierwsze pralinki powstawały w domu. „Daleko im było do dzisiejszych czekoladek pracowni Victoria & Fortunata” – śmieje się Dorota Jaworska. „Choć miały w sobie wiele uroku, brakowało im dzisiejszego wyrazistego smaku i wyglądu, który obecnie przyciąga rzesze klientów” –dodaje.

To z chęci samodoskonalenia narodził się pomysł na kurs mistrzowski, na który Jaworska wybrała się do Poznania. Była jedyną osobą wśród uczestników, która nie zajmowała się zawodowo cukiernictwem. Po kursie przyszedł czas na własną pracownię, która do dzisiaj mieści się przy ul. Wejherowskiej 18.

Specjalnością pracowni Victoria & Fortunata są ekskluzywne wyroby czekoladowe. To właśnie tu, w kameralnej pracowni na Targówku, zatrzymał się czas. W skupieniu, bez użycia maszyn, miesza się prawdziwie belgijską czekoladę oraz dodaje śmietankę i bakalie. Praliny łączone są z przyprawami korzennymi, a także ziołami oraz konfiturami własnej roboty. Czekoladki produkowane w firmie Victoria & Fortunata wyróżniają się żywymi kolorami oraz nadzieniem o wyrazistym charakterze, a także owocowym smaku.

Do tej pory pracowni zaufali m.in.: Magda Gessler, Sephora, Le Chocolat, Instytut Adama Mickiewicza, a także wydawnictwo Muza SA, Merlin oraz Cartalia. 

„Pomimo olbrzymiego zainteresowania naszymi czekoladkami, nie spoczywamy na laurach” – podkreśla Dorota Jaworska. „Wciąż odkrywamy nowe możliwości, wciąż eksperymentujemy ze smakiem i łączeniem składników. Zależy nam na tym, aby nasze praliny stały się nie tylko wymarzonym prezentem, lecz także ulubionym dodatkiem do kawy czy herbaty”.

Każdy, kto chce podpatrzyć Dorotę Jaworską podczas produkcji pralinek, może to zrobić podczas szkolenia, jakie organizuje pracownia. Na kursie nowi Adepci Sztuki Czekoladziarskiej uczą się, jak temperować czekoladę, wylewać formy, a także komponować nadzienie. Aby pochwalić się nowo zdobytą wiedzą, każdy uczestnik zabiera do domu własnoręcznie wykonane pralinki.

Nie pozostaje już nic innego, jak zaprosić na iście czekoladową ucztę. W końcu nie od dziś wiadomo, że czekolada kojarzy się z … namiętnością. Smacznego!

źródło/autor: Szczupaczyńska PR