Sezon dla absolwentów

By | 24/06/2010

W I kwartale 2010 r. najniższe bezrobocie panowało wśród osób z wyższym wykształceniem i wyniosło 5,3 proc. Nadal największe bezrobocie dotyczy osób z wykształceniem gimnazjalnym, podstawowym i niepełnym podstawowym: ponad 19,8 proc. – wynika z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności. Młodzi ludzie wiedzą, że posiadanie wyższego wykształcenia oznacza zwiększenie ich szans i atrakcyjności na rynku pracy. Musi być jednak poparte doświadczeniem zawodowym.

Według badania „Diagnoza stanu szkolnictwa wyższego w Polsce”, udział osób z wyższym wykształceniem w grupie wiekowej 25-64 lata wzrósł w Polsce z ok. 10 proc. w 1997 r. do prawie 19 proc. w 2007 r. W tym samym czasie, liczba osób z wyższym wykształceniem w takim samym przedziale wiekowym w krajach OECD wzrosła z ok. 20 proc. do ok. 27 proc. –„Cały czas wzrasta poziom wykształcenia. Rośnie liczba studentów, kierunków studiów jak również liczba uczelni wyższych. Można zaryzykować stwierdzenie, że Polska to kraj, w którym od kilku lat panuje boom edukacyjny. W obecnej sytuacji gospodarczej, kiedy rynek pracy nie jest jeszcze stabilny, eksperci zadają sobie pytanie, na ile system kształcenia jest dostosowany do wymagań i oczekiwań pracodawców oraz jak edukacja wpływa na powstawanie bezrobocia w kraju. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się młodzi ludzie, którzy coraz silniej odczuwają presje związaną z wejściem na rynek pracy.” – mówi Fiona Harvey, Dyrektor ds. Rozwoju CIMA (Chartered Institute of Management Accountants) w Polsce.

Aż 80 proc. studentów i absolwentów twierdzi, że osoba kończąca studia wyższe, ale bez doświadczenia zawodowego ma niewielkie szanse na zdobycie pracy – wynika z badania „Pierwsze kroki na rynku pracy”, przeprowadzonego przez firmę Deloitte oraz Katedrę Kapitału Ludzkiego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Według raportu, prawie połowa ankietowanych (48 proc.) uważa, że odbycie praktyk to jeden z najskuteczniejszych sposobów zdobycia pracy. – „Młodym ludziom trudniej jest zaistnieć na rynku pracy, bowiem muszą oni konkurować ze starszymi, bardziej doświadczonymi i wykształconymi kolegami. Absolwent powinien więc już podczas samego procesu rekrutacyjnego przekonać pracodawcę, że spełnia wszystkie wymagania i jest najwłaściwszym kandydatem na stanowisko, o które się ubiega. Liczą się praktyki i staże pracy, uczestnictwo w programach edukacyjnych, posiadanie dodatkowych uprawnień zawodowych potwierdzonych dyplomem, licencją czy certyfikatem. Jednakże w dobie coraz bardziej do siebie podobnych życiorysów kandydatów, pracodawcy cenią cechy osobowości przyszłych pracowników, a w szczególności kompetencje miękkie, takie jak motywacja i zapał do pracy, zdolności analityczne i interpersonalne, nowatorskie podejście do pracy i pomysłowość, komunikatywność oraz umiejętność pracy w zespole.” – dodaje Harvey.

Wraz z nadejściem wiosny rozpoczyna się okres prac sezonowych, który trwa zazwyczaj do końca września. Jest to czas, w którym wielu bezrobotnych ma szanse na znalezienie zatrudnienia. Już w kwietniu bezrobocie wśród absolwentów spadło prawie o połowę – ze 126 tys. do 66 tys. „Taką tendencję obserwujemy co roku, jednak nigdy aż na taką skalę. Zazwyczaj liczba bezrobotnych absolwentów maleje o ok. 30 proc. To optymistyczny sygnał – rynek pracy się ożywia i jest szansa na zatrudnienie większej liczby osób” – mówi Magdalena Błaszczyk-Moryń, Brand Manager Start People, Agencji Pracy i Doradztwa Personalnego.

Dobra koniunktura na rynku pracy daje szansę nie tylko na dorobienie paru groszy przy przysłowiowym zbiorze truskawek, ale także na zdobycie konkretnego doświadczenia zawodowego. „W związku z sezonem urlopowym wiele firm poszukuje pracowników na zastępstwo, organizuje staże i praktyki. Bardzo często taki czas traktowany jest jako okres próbny – jeśli tymczasowy pracownik czy stażysta sprawdzi się, znacznie zwiększa swoje szanse na stałe zatrudnienie. Na konkurencyjnym rynku pracy szczególnie młodzi ludzie powinni wykorzystywać okres wakacyjny do aktywnego zdobywania doświadczenia zawodowego. Takie działania przyniosą dla nich korzyści już w niedalekiej przyszłości” – tłumaczy Magdalena Błaszczyk-Moryń.