Sfinks wchodzi w fast casual dining

By | 13/04/2010

Sfinks Polska będzie otwierać restauracje w segmencie fast casual dining. Koncepty typu express zakładają oferowanie szybkich posiłków, także na wynos, na bazie menu restauracji Sphinx i Wook. Równolegle spółka zamierza rozwijać pełnowymiarowe restauracje w segmencie casual dining. Długoterminowa strategia przewiduje, że w 2011 Sfinks będzie zarządzał ponad 150, a w 2014 ponad 290 restauracjami Sphinx, Wook i Chłopskie Jadło. Spółka będzie także kontynuowała rozwój za granicą na bazie masterfranczyzy. W Polsce sieci będą działać w modelu franczyzowym. Sfinks prognozuje osiągniecie skonsolidowanych przychodów w wysokości 250 mln zł w 2011 r., co oznacza przekroczenie rekordowego poziomu z 2008 r. W 2014 mają one wynosić ponad 450 mln zł przy skonsolidowanej EBITDA na poziomie 45 mln zł.

– Długoterminowa strategia zakłada, że Sfinks będzie się rozwijał w skali międzynarodowej. Będzie działał w oparciu o silne marki restauracyjne w Polsce w modelu franczyzowym, a za granicą w masterfranczyzie. Chcemy być jedną z największych firm restauracyjnych w Europie i wyznaczać standardy na rynku gastronomicznym – mówi Sylwester Cacek, główny akcjonariusz i dotychczasowy prezes zarządu Sfinks Polska. – Naszym priorytetem jest zapewnienie rentowności spółki i wszystkich restauracji. Dlatego rok 2010 chcemy poświęcić na ostateczne uporządkowanie sytuacji w poszczególnych restauracjach i przygotowanie spółki do rozwoju w 2011 r. Szkody w spółce były dużo większe niż to początkowo szacowaliśmy, dlatego zrestrukturyzowanie całej działalności musiało zająć więcej niż kilka miesięcy i na pewno będzie jeszcze widoczne w wynikach tego roku. Za to w kolejnych latach spółka będzie w pełni koncentrować się na rozwoju i generowaniu wyników – dodaje Sylwester Cacek.

W ramach prowadzonego dotychczas programu naprawczego dokonano audytu wszystkich restauracji, a także istotnych zmian organizacyjnych. Nastąpiła stabilizacja pracy na poziomie centrali i w ramach sieci, uregulowano sprawy z wynajmującymi, wprowadzono nowe zasady współpracy z franczyzobiorcami i umowy centralne w zakresie dostaw. Na tej bazie spółka planuje dalszy rozwój pełnowymiarowych restauracji. Ich oferta zostanie poszerzona o usługi dowozu posiłków do domów i biur, dania na wynos, a także usługi cateringowe. Wprowadzenie nowych kanałów dystrybucji umożliwi zwiększenie obrotów i rentowności restauracji. Jednocześnie Sfinks opracowuje koncept typu express, w ramach którego będą powstawały restauracje szybkiej obsługi. Będą one serwować dania oparte na menu restauracji Sphinx i Wook proste w przygotowaniu, możliwe do zabrania i spożycia w ruchu. Sfinks zakłada konkurowanie z fast foodami jakością i smakiem, przy zapewnieniu atrakcyjnej ceny.

– W dalszym ciągu podstawą naszych sieci będą pełnowymiarowe restauracje z obsługą kelnerską. Jednocześnie, będziemy otwierać mniejsze punkty typu express. W ten sposób otwieramy się na duży segment klientów, który dotychczas obsługiwany był przez globalne sieci fast food. Koncepty typu express umożliwią nam też wejście do mniejszych miast, bo uruchomienie takiej restauracji wymaga mniejszych nakładów. Jest to też sposób na zwiększanie rentowności w punktach o dużym natężeniu ruchu, gdzie ludzie nie mają czasu, by usiąść i coś zjeść. Doskonałym przykładem są tu centra handlowe lub dworce – mówi Bogdan Bruczko, wiceprezes zarządu Sfinks Polska. – Uważamy, że expressy są bardzo korzystnym rozwiązaniem także dla franczyzobiorców. Pozwolą na prowadzenie prostego biznesu pod znaną marką i przy ograniczonym zaangażowaniu finansowym. Pierwsze expressy pojawią się jeszcze w tym roku – dodaje Bogdan Bruczko.

Sfinks będzie rozwijał działalność za granicą w oparciu o model masterfranczyzy. Podjęto także decyzję o pozostawieniu w portfelu marki Chłopskie Jadło, jednak jej profil będzie zmieniony w kierunku casual dining.

– Dokonaliśmy przeglądu wszystkich restauracji. Na tej podstawie podjęliśmy decyzję o pozostawieniu w grupie marki Chłopskie Jadło, która będzie prowadzona w segmencie casual dining. Po restrukturyzacji, jaką przeprowadziliśmy w zeszłym roku, sieć jest samowystarczalna, a nawet generuje zyski. Przeanalizowaliśmy także sytuację restauracji za granicą i podjęliśmy działania naprawcze. W pierwszej kolejności dotyczyły one Węgier i już przyniosły wymierne efekty. Czwarty kwartał ubiegłego roku spółka węgierska zakończyła na plusie. Podobne działania prowadzimy w Czechach. Nasze marki mają potencjał międzynarodowy i zamierzamy go wykorzystać – komentuje Bogdan Bruczko.

Zarząd Sfinks Polska prognozuje, że w 2011 r. spółka będzie zarządzać ponad 150 restauracjami, a w 2014 r. ponad 290. Rozwojowi sieci ma towarzyszyć zwiększenie przychodów skonsolidowanych do poziomu 250 mln zł w 2011 r., a w 2014 mają one przekroczyć 450 mln zł. Skonsolidowana EBITDA ma wzrosnąć do 12 mln zł w 2011 r. i przekroczyć 45 mln zł w 2014 r. Prognozy te nie uwzględniają zdarzeń jednorazowych, potencjalnych przejęć i innych realizowanych projektów.

– Stawiamy sobie ambitne, ale realne cele. Prognozowany przez nas wzrost skali działalności i wyników dotyczy planowanego rozwoju marek Sphinx i Wook w Polsce i będzie skutkiem otwierania nowych restauracji w segmencie casual dining i fast casual dining, a także systematycznego zwiększania obrotów i podnoszenia efektywności już istniejących restauracji. Równolegle do rozwoju sieci planujemy umacnianie naszych marek, co jest nierozerwalnie związane z zapewnieniem wysokiej jakości produktu, jaki oferujemy klientom – komentuje Mariola Krawiec-Rzeszotek, prezes zarządu Sfinks Polska, która z dniem 12 kwietnia br. zastąpiła na tym stanowisku Sylwestra Cacka.

– Prognozy wyników nie uwzględniają projektów, nad którymi równolegle pracujemy, jak choćby rozwoju za granicą czy przejęcia Da Grasso, a także zdarzeń jednorazowych. Sfinks ma zawiązane znaczne rezerwy, które po restrukturyzacji kolejnych obszarów działalności, jak sieci Chłopskie Jadło czy biznesów zagranicznych, przestaną być uzasadnione. Osiągniecie dodatnich wyników na poziomie operacyjnym może więc nastąpić wcześniej, niż zakładają nasze prognozy. Do końca lipca zapadnie też decyzja w sprawie zakupu Da Grasso – dodaje Mariola Krawiec-Rzeszotek.
Akcjonariusze Sylwester Cacek i Tomasz Morawski planują sprawowanie bieżącego nadzoru nad realizacją przyjętej strategii z poziomu rady nadzorczej.

źródło/autor: Practum Consulting