KPP: czy reforma emerytalna z 1999 roku miała sens?

Dnia 4 lutego, w ramach „Czwartków na Brukselskiej”, w siedzibie odbyła się debata na temat zmian w systemie emerytalnym. – Zadaliśmy sobie dziś pytanie o sens przeprowadzonej w 1999 r. reformy nie dlatego, że chcemy podważyć jej sens, ale dlatego, że od pewnego czasu do opinii publicznej docierają sprzeczne informacje i komunikaty dotyczące jej przebiegu i przyszłych losów – powiedział Prezydent .

Rząd zaproponował, by część składek odprowadzanych obecnie do przenieść z powrotem do . Chce też wprowadzić możliwość wycofania pieniędzy z funduszy. – To oznacza stopniowe demontowanie zreformowanego systemu emerytalnego. Doprowadzi to do praktycznej likwidacji jego kapitałowej części i odbije się to nie tylko na działalności samych towarzystw emerytalnych, dla których nowe rozwiązania mogą oznaczać nawet upadłość, ale przede wszystkim na przyszłych emerytach – uważaj ekspert ds. społeczno-gospodarczych Magdalena Janczewska.

W dyskusji wzięła udział minister która uważa, że reforma miała głęboki sens, – zachęciła ona bowiem Polaków do oszczędzania oraz do jak najdłuższego kontynuowania pracy zawodowej. Jej zdaniem system wymaga jednak korekty. – Jednym z podstawowych założeń reformy było to, że Otwarte Fundusze Emerytalne miały ze sobą konkurować. Tak się jednak nie stało – nie konkurują one ani wartością tego portfela, ani ceną usług – uważa minister.

Ekspert przypominał, że reformę emerytalną wprowadzano w 1999 roku za zgodą i akceptacją najważniejszych organizacji społecznych, zawodowych i politycznych. Podjęto wówczas decyzję, że należy jak najszybciej ograniczyć środki lokowane w ramach w sektorze publicznym na rzecz lokowania ich w ramach , gdyż tylko takie rozwiązanie może zmniejszyć obciążenie przyszłych pokoleń naszymi emeryturami. Był to rodzaj swoistej umowy społecznej, koniecznej dla przeprowadzenia ważnych zmian dotyczących przyszłości kilkunastu milionów Polaków.

- Nie widziałam w kapitalizmie takiej umowy społecznej, żeby ktoś komuś gwarantował przez 40 lat jednakowe zyski – oponowała Minister i zapowiedziała, że rozważa zwrócenie się do nadzoru, by sprawdzić czy nie mamy do czynienia ze zmową o charakterze kartelowym. – Fundusze orientują się na jakąś średnią stopę. Wszystkie idą po górnych stawkach, które zaproponował regulator. Zatem wygląda na to, że one się po prostu między sobą umawiają – powiedziała Minister i dodała, że państwu nie pozostaje nic innego, jak tylko metodami administracyjnymi obniżać koszty funkcjonowania tego systemu.

Minister uważa, że to jak będzie dzielona składka pomiędzy i nie ma większego znaczenia dla przyszłego emeryta.

Z opinią Minister nie zgodził się Prezes Zarządu PTE PZU SA Andrzej Sołdek, który ocenił 10 lat funkcjonowania pozytywnie i przypomniał, że zarzucanie funduszom, że są zbyt mało elastyczne jest wynikiem ograniczeń ustawowych. Jego zdaniem konkurencja pomiędzy towarzystwami istnieje taka, na jaką pozwalają im ramy obecnego systemu. – Portfele muszą być jednak do siebie zbliżone m.in. dlatego, że istnieją odgórnie regulowane limity ilościowe na klasy aktywów i poszczególne instrumenty – wyjaśnił Andrzej Sołdek.

źródło/autor: Konfederacja Pracodawców Polskich

Podobne wpisy:




PRportal.pl to serwis z bezpłatnymi informacjami prasowymi dla biznesu. Jeśli są Państwo zainteresowani publikacją własnych materiałów zapraszamy do kontaktu.

KPP: czy reforma emerytalna z 1999 roku miała sens? Zachęcamy do zapoznania się z:
- Pakietem informacji gwarantowanych - gwarancja emisji Państwa materiału,
- Darmowym newsletterem.

W naszej bazie jest już ponad 22 000 informacji prasowych !